Komentarze

Ziemkiewicz: Platforma międli wciąż te same sprawy

Rafał Ziemkiewicz, publicysta „Rzeczpospolitej”
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Zawsze uważałem, że stara, dobra science fiction opisuje świat znacznie lepiej, niż się powszechnie sądzi.
Weźmy na przykład taką typową dla niej figurę fabularną jak pętla czasu. W niejednej powieści tego gatunku bohater wpada w pętlę czasu i choć wydaje mu się, że czas płynie, w istocie stale przeżywa te same wydarzenia, tak jak zabłąkany w lesie stale mija to samo drzewo.
Dajmy na to, w grudniu po południu słyszy bohater, że partia rządząca szykuje ustawę o in vitro. W styczniu przed południem słyszy, że już ją przyszykowała i ma. A potem mija rok i w kolejnym grudniu po południu nagle znowu widzi tego samego premiera zapowiadającego podjęcie prac nad ustawą o in vitro i tego samego posła stawiającego warunki, i tych samych komentatorów zawzięcie powtarzających te same frazy. Znowu słyszy o "ofensywie legislacyjnej" partii rządzącej i pyta sam siebie, czy mu się w głowie nie miesza, czy ta ofensywa legislacyjna nie była już rok temu. Czy w ogóle, pyta siebie z lękiem, nie przeżywał już tego wszystkiego po wielokroć: komisja wyjaśnia kulisy śmierci Barbary Blidy; euro; krzyż; Palikot; gaz; służba zdrowia; Bolek… Dawno już wszystko wyjaśniono i wyczerpano, a nagle znowu jesteśmy w punkcie wyjścia jak gdyby nigdy nic. I znowu po raz któryś widzimy premiera zapowiadającego, że będą reformy i autostrady, i jego klakę radującą się, że będą reformy i autostrady, i wiadomo, że za rok jako przełomowy news zostanie znowu ogłoszone: będą autostrady, właśnie podpisano kontrakt na budowę odcinka Pyrzów – Strykowice czy odwrotnie. Pętla czasu. Bez science fiction tego nie ugryziesz. Tylko dług publiczny, wzrastający nieubłaganie i coraz szybciej, ostatnio ponad 150 milionów złotych dziennie, świadczy, że czas jednak istnieje. I że bezpowrotnie go marnujemy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL