Nieruchomości

Wspólnota mieszkaniowa z Warszawy nielegalnie wymienia balkony

Oryginalne, stylowe balustrady zastąpiono prostokątnymi
Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Międzywojenny dom przy ul. Lelechowskiej 2 na Ochocie może stracić swój urok. Wspólnota nielegalnie wymienia balkony.
Modernistyczna kamienica wyróżnia się zaokrągloną fasadą. Zaczęto ją budować tuż przed II wojną, dokończono po wojnie. Balkony współgrały z fasadą, balustrady miały obły kształt.
– Teraz te oryginalne balustrady są zastępowane prostokątnymi, inna jest też faktura kratek. Remont trwa, jeszcze sporo balkonów można uratować. Warto o nie walczyć, bo coraz mniej zostaje ze starej Ochoty – zaalarmowali nas mieszkańcy dzielnicy. Większość balkonów już wymieniono. Wczoraj malowano balustrady. Zmieniono ich kolor z ciemnozielonego na brązowy.
O remoncie zdecydowała wspólnota mieszkaniowa. – Przez wiele lat nie mogliśmy doprosić się w dzielnicy wymiany balkonów, które były w coraz gorszym stanie. Strach było na nie wyjść – tłumaczy powód remontu Kazimierz Matak, przewodniczący wspólnoty. Okazuje się jednak, że wspólnota nie zgłosiła zamiaru wymiany balkonów do Wydziału Architektury i Budownictwa w urzędzie dzielnicy. Powinna to zrobić, bo choć kamienica nie jest w rejestrze zabytków, to ten rejon znajduje się w tzw. wykazie zabytków. W takich przypadkach urzędnicy konsultują proponowane prace ze stołecznym konserwatorem zabytków. – Nie zrobiliśmy tego, bo nie wiedzieliśmy, że trzeba. Nie powiadomił nas o tym ani wykonawca, ani zarządca – tłumaczy Kazimierz Matak. Dodaje, że wspólnota teraz wystąpiła do dzielnicy o zalegalizowanie remontu i czeka na decyzje urzędników. – Już za późno. Sprawę samowolnego wykonywania remontu i wymiany balustrad balkonowych zgłosiliśmy do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego i to on powinien podjąć decyzję, co dalej z balustradami – tłumaczy Maja Gottesman, rzecznik Ochoty. Pracownicy PINB byli już na miejscu i zrobili wizję lokalną. Na razie urząd nie wydał żadnej decyzji. – Musimy jeszcze poznać wyjaśnienia wspólnoty – tłumaczy Andrzej Kłosowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Dodaje, że jego urząd może wspólnocie nakazać wstrzymanie prac. – Na pewno będziemy się konsultować z konserwatorem zabytków – mówi Kłosowski.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL