Finanse

Unia: będą sankcję za rozrzutność

Jose Manuel Barroso przewodniczący Komisji Europejskiej
PAP/EPA
Szybsze sankcje mają uchronić UE przed kolejnym kryzysem
Projekt nowych przepisów, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, Komisja Europejska formalnie przyjmie i przedstawi w najbliższą środę. Przewidują one dużo większą niż obecnie kontrolę nad budżetami państw członkowskich.
– Działania strażackie już zakończyliśmy, pożar w Grecji został ugaszony. Teraz przyszedł czas na zapobieganie podobnym kryzysom w przyszłości – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu.
Obecnie Komisja Europejska wkracza z ostrzeżeniami i karami dopiero wówczas, gdy deficyt budżetowy państwa członkowskiego przekracza 3 proc. produktu krajowego brutto. Jednak zdaniem wielu ekonomistów to zdecydowanie za późno. Nowe przepisy kładą nacisk na osiągnięcie równowagi budżetowej, a więc zrównanie wydatków z dochodami, w średnim terminie. Bruksela chce także zmusić państwa członkowskie do efektywnej walki z długiem publicznym. Dziś w przypadku Grecji czy Włoch przekracza on 100 proc. PKB wobec dopuszczalnych 60 proc. To zresztą rosnący dług wywołał ostry kryzys w strefie euro na przełomie kwietnia i maja tego roku. Wtedy Unia w pośpiechu przygotowała wart 500 mld euro europejski mechanizm stabilizacyjny, który miał uspokoić inwestorów na wzburzonych rynkach finansowych. Dlatego teraz Bruksela proponuje, by ci, których zobowiązania są wyższe niż 60 proc. PKB, mieli obowiązek ich stopniowej redukcji według określonej reguły matematycznej. Oporni będą ostrzegani i zmuszani do odkładania depozytów, a ostatecznie do zapłacenia kary finansowej sięgającej nawet 0,2 proc. PKB. Rewolucyjnym pomysłem Komisji Europejskiej jest ułatwiona procedura nakładania sankcji. Do tej pory każde państwo członkowskie mogło zgromadzić mniejszość blokującą, żeby uniknąć kary. Udało się to w przeszłości Francji i Niemcom. W nowym systemie do blokady będzie potrzebna większość państw. Reforma obejmuje wszystkich członków Unii Europejskiej. Jednak ostatni etap, czyli sankcje, będzie dotyczył tylko strefy euro. Na razie Komisja nie proponuje represji politycznych, takich jak odebranie prawa głosu krajom niewypełniającym reguł budżetowych. Ale jak dowiedziała się „Rzeczpsopolita”, Niemcy bardzo naciskają, aby i taka kara znalazła się w projekcie reformy. [i]Anna Słojewska z Brukseli[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL