Siatkówka

W sobotę Polacy grają z Kanadą, w niedzielę z Niemcami

ROL
W sobotę mecz z Kanadą, w niedzielę z Niemcami. Taki jest polski weekend na mistrzostwach świata
Daniel Castellani pytany, które z tych spotkań będzie najważniejsze, bez namysłu odpowiada, że pierwsze, z Kanadą
– Jeśli wygramy, możemy rozdawać karty. Porażka stawia nas w trudnej sytuacji. A Kanadyjczycy zagrają bez presji, bo nic nie muszą, nikt od nich nie oczekuje zwycięstw. Najmocniejszym ogniwem zespołu kanadyjskiego jest jego trener Glenn Hoag – strateg, który prowadzi drużyny jak wódz na polu bitwy. Pod jego wodzą Volley Bled awansował do finału Ligi Mistrzów.
Castellani, oceniając Kanadyjczyków, którzy zajmują 20. miejsce w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB), podkreśla wątki taktyczne. – Grają na dwóch atakujących, przyjmują we trzech, wchodząc bardzo głęboko w boisko. Dużo piłek przyjmują na palce – tłumaczy argentyński trener polskich siatkarzy. Kiedy prowadził Skrę, grał tam Dan Lewis, teraz libero w kanadyjskim zespole. Mówią, że to dobry duch drużyny, ale jej najważniejszą postacią ze sportowego punktu widzenia jest Frederick Winters, przyjmujący najlepszego niemieckiego klubu VfB Friedrichshafen. Wcześniej grał w Rosji, Turcji i we Włoszech. W składzie Kanadyjczyków jest też swojsko brzmiące nazwisko. Ich środkowy Adam Kamiński ma też polskie obywatelstwo, od tego sezonu będzie grał w barwach debiutującego w PlusLidze Fartu Kielce. Cztery lata temu Kanada zajęła 11. miejsce podczas mistrzostw świata w Japonii, przegrywając m.in. z Polską 0:3. Z tamtej drużyny zostali tylko Lewis, Winters i Louis-Pierre Mainville. Kanada to nie jest siatkarski kraj, nie ma tam rozgrywek ligowych, przed każdym sezonem w Internecie pojawia się formularz zgłoszeniowy dla chcących grać w drużynie narodowej. W 1984 roku Kanadyjczycy zajęli czwarte miejsce na igrzyskach w Los Angeles i jak dotąd jest to ich największy sukces. Siatkarskim krajem nie są też Niemcy, nasz kolejny rywal w Trieście. Prowadzi ich dobrze znany w Polsce Raul Lozano i na razie ta współpraca przynosi niezłe efekty. Niemcy wygrali z Polakami trzy z czterech spotkań w Lidze Światowej, ostatnio dwukrotnie pokonali u siebie Brazylijczyków w meczach sparingowych. Lozano mówi, że w grupie F najsilniejsze są Polska i Serbia. Jedno jest pewne, jeśli niemiecki atakujący Georg Grozer będzie miał swój dzień, każdy wynik jest możliwy. Castellani szanuje rywali, ale nie zakłada porażek z Kanadyjczykami i Niemcami. Ci pierwsi słabiej przyjmują i bronią, a Niemcy nie zawsze grają tak, jak chce Lozano. To jednak wciąż nie jest zespół najwyższej światowej klasy, choć postępy, jakie zrobił pod okiem Argentyńczyka, są widoczne gołym okiem. Ostatni mecz pierwszej fazy grupowej Polacy zagrają w poniedziałek z Serbią, trzecią drużyną tegorocznego finału Ligi Światowej. W Cordobie Serbowie grali bez swych dwóch doświadczonych asów Nikoli Grbicia i Ivana Miljkovicia, a mimo to radzili sobie dobrze. Z nimi myślą pewnie o złocie. Cztery lata temu w Japonii i przed rokiem w Izmirze nasi siatkarze byli lepsi. Wszystko wskazuje, że mecz z Kanadą Polacy rozpoczną w składzie: Paweł Zagumny, Piotr Gruszka, Michał Winiarski, Bartosz Kurek, Marcin Możdżonek, Piotr Nowakowski i Krzysztof Ignaczak (libero). [b]Grupa F – Triest[/b] [b]Sobota, 17: [/b]• Polska – Kanada; [b]21: • [/b]Serbia – Niemcy [b]Niedziela, 17: [/b]• Kanada – Serbia; [b]21: •[/b] Polska – Niemcy [b]Poniedziałek, 17:[/b] • Niemcy – Kanada; [b]21: • [/b]Polska – Serbia Transmisje w Polsacie i Polsacie Sport.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL