fbTrack

Społeczeństwo

Kot w śmietniku podzielił Brytyjczyków

youtube
Kobiecie, która zamknęła czworonoga w kuble na śmieci, trzeba było przyznać policyjną ochronę
Na zamieszczonym w Internecie nagraniu widać siwiejącą kobietę, która podchodzi do stojącego na murze kota, głaszcze go, a potem szybko sprawdza, czy nikt jej nie widzi, i wrzuca zwierzę do głębokiego pojemnika zamykanego na klapę.
Kotka o imieniu Lola spędziła w zamknięciu 15 godzin, zanim odnaleźli ją właściciele. Przeglądając nagranie z kamery zamontowanej przed domem, państwo Mann ze zdumieniem zauważyli, że kotkę uwięzili nie chuligani, lecz niewinnie wyglądająca pani w średnim wieku. – Zamieściliśmy nagranie na Facebooku, aby się dowiedzieć, kim ona jest. Jestem zszokowana reakcją, jaką to wywołało – mówi 24-letnia Stephanie Mann. [srodtytul]Zwierzęta jak dzieci[/srodtytul] Policja szybko ustaliła, że na nagraniu widać 45-letnią urzędniczkę bankową Mary Bale. Rozpoczęta w Internecie akcja wymknęła się jednak spod kontroli. Nagranie wywołało taką wściekłość miłośników zwierząt, że wkrótce na forach internetowych pojawiły się pogróżki pod adresem kobiety. Policja traktuje je bardzo poważnie i przyznała jej ochronę. Właściciele zwierzęcia wzywają do opamiętania. – Nie podoba mi się to, co zrobiła, i mogę jej nie lubić. Ale nie chcę, aby spotkała ją jakaś krzywda. Wszystko powinno się odbyć zgodnie z prawem – powiedziała Stephanie Mann. Policja podkreśla, że kobieta nie popełniła przestępstwa, lecz najwyżej wykroczenie, którym zajmie się Królewskie Towarzystwo do Walki z Okrucieństwem wobec Zwierząt (RSPCA). “To przecież tylko kot. Nie powinnam była tak postąpić, ale coś mnie podkusiło, żeby zrobić dowcip. Myślałam, że się stamtąd wydostanie” – mówi pani Bale brytyjskiej bulwarówce “The Sun”. [srodtytul]Od miłości do obsesji[/srodtytul] – Ta sprawa ukazała głęboki podział społeczeństwa. Połowa Brytyjczyków to wielcy miłośnicy zwierząt, którzy traktują je jak dzieci. Druga połowa wciąż uważa, że można z nimi robić wszystko – mówi “Rz” szkocki weterynarz i publicysta Pete Wedderburn. Chociaż ulubionym sportem brytyjskich elit do niedawna były polowania na lisy, Brytyjczycy uchodzą za największych miłośników zwierząt na świecie. Zdaniem socjologów zjawisko to jest efektem dobrobytu, który przyniosły reformy z lat 80. Jedną z najsilniejszych organizacji charytatywnych w kraju jest RSPCA, do której należy 55 tys. osób. Co roku na jej konta trafia kilkadziesiąt milionów funtów z samych testamentów. W 1987 roku cała Wielka Brytania żyła historią osła, który miał być zabity na fieście w Hiszpanii. W końcu Brytyjczycy go wykupili i sprowadzili do kraju. Coraz ostrzejsze jest prawo chroniące zwierzęta. Sąd skazał na karę więzienia m.in. nastolatka, który zabił jeża. – Świadomość, że zwierzęta mają swoje prawa, rośnie nie tylko u nas. W Szwajcarii od niedawna mogą mieć nawet swojego prawnika w sądzie – przypomina Wedderburn. Miłość do zwierząt w Wielkiej Brytanii częściej niż gdzie indziej przeradza się jednak w obsesję. To tu powstał Brytyjski Front Wyzwolenia Zwierząt, który wysyłał do naukowców prowadzących testy na zwierzętach listy z żyletkami zanurzonymi w arszeniku. W 2001 roku działacz organizacji ranił siekierą szefa jednego z laboratoriów, a w 2006 roku schwytano konstruktora bomb, który zamierzał wysadzić taki obiekt w powietrze. Terroryzm związany z obroną praw zwierząt został przez władze uznany za największe zagrożenie po islamskim ekstremizmie. [srodtytul]Film, który wywołał skandal[/srodtytul]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL