fbTrack

Notowania

Złoto najpewniejszą inwestycją

AFP
O 36 proc. wzrósł w pierwszej połowie roku popyt na złoto. Inwestorzy kupują kruszec, obawiając się o stan globalnej gospodarki. Światowa Rada Złota prognozuje dalszy wzrost zapotrzebowania
Niepewność na rynkach kapitałowych oraz niestabilna sytuacja na rynku walutowym spowodowały wzrost popytu na złoto.
Ten metal kupowany jest w Indiach i Chinach nie tylko jako lokata, ale również w postaci biżuterii; dowodzi też bogacenia się społeczeństwa. Popyt, głównie z powodu niestabilnego euro i zmieniających się prognoz gospodarczych, pojawił się również w Europie. Wczoraj Światowa Rada Złota (World Gold Council – WGC) opublikowała prognozę, w której przewiduje dalszy wzrost popytu na ten metal. Ceny kruszcu natychmiast się podniosły do poziomu najwyższego od ośmiu tygodni. Za uncję płacono nawet 1240 dol. A 21 czerwca za uncję płacono już nawet 1266,5 dol. Zdaniem analityków złoto będzie drożało nadal.
– Ceny tego kruszcu z pewnością wzrosną, jeśli ożywienie gospodarcze nie okaże się naprawdę znaczące – uważa Daniel Briesmann z Commerzbanku. Jego zdaniem prognoza WGC będzie stanowiła silne wsparcie skłaniające do zakupów na tym rynku. Na świecie w ciągu pierwszego półrocza sprzedano 1050,3 ton tego kruszcu wobec 769,6 ton rok temu. Z tego 291,3 tony kupiły fundusze inwestycyjne. Na rynku pojawiło się również dodatkowo 496 ton złota przetopionego ze złomu – o 35 proc. więcej niż rok temu. Zwiększa się również popyt na biżuterię w Europie, Indiach oraz Chinach. Producenci złota i biżuterii mogą liczyć głównie na Indie, gdzie właśnie rozpoczął się jesienny okres najróżniejszych świąt. To także czas ślubów, a w tym kraju tradycyjnie panna młoda jest obdarowywana złotą biżuterią. Ale i Hindusi powoli zaczynają narzekać, że ceny są zbyt wygórowane. – Popyt byłby o wiele większy, gdyby złoto nie było tak drogie – mówił "Economic Times" Suresh Hundia, prezes Bombay Bullion Association. – Nie ma jednak wątpliwości, że popyt się pojawi, kiedy do ludzi dotrze, że taniej długo nie będzie. Z kolei Manodż Soni, dyrektor centrum handlu złotem w Ahmedabadzie, mówi o bardzo silnym popycie, którego nie hamują wyśrubowane ceny. Według WGC Indie sprowadziły do końca lipca tego roku 559 ton złota, czyli tyle, ile przez cały rok 2009. Z kolei prognoza rosnącego popytu w Chinach wynika z decyzji władz tego kraju, aby rozwinąć wewnętrzny rynek złota. Chiny są największym producentem tego kruszcu na świecie, ale również go importują. Popyt na złoto zwiększył się również w Europie, gdzie inwestorzy wyraźnie nadal obawiają się kryzysu zadłużeniowego w strefie euro. – Zdaniem inwestorów złoto jest postrzegane jako najpewniejsza inwestycja, która jest w stanie uchronić przed bankructwem czy ryzykiem walutowym – tłumaczy Andrej Kriuczenkow, analityk z VTB Capital w Londynie. Jego zdaniem powtarzające się opinie o zagrożeniu spowolnieniem gospodarczym w Europie powoduje, że złoto wydaje się teraz znacznie pewniejszą lokatą niż np. fundusze denominowane w euro czy oparte na akcjach europejskich firm. Zdaniem Lee Suk Jina, analityka z rynku surowcowego w seulskim Tongyang Securities, inwestorzy na całym świecie mają takie same obawy jak Europejczycy. – Coraz częściej słyszymy, że wzrost spowolni wszędzie – mówił. Złoto drożeje również od kilku dni z powodu słabnącego dolara. Kurs amerykańskiej waluty i notowanego w niej złota są już tradycyjnie związane. Słabszy dolar zazwyczaj oznacza droższe złoto. Rośnie popyt także na złote sztabki i monety, których – według danych WGC – sprzedano w I półroczu 534,4 tony, rok wcześniej w tym samym okresie 245,4 tony. Paradoksalnie ten popyt zaczął rosnąć najbardziej wówczas, kiedy Komisja Europejska poinformowała o utworzeniu wartego 750 mld euro funduszu ratunkowego, który może zostać wykorzystany jako wsparcie zadłużonych krajów UE. [ramka][b]Bezpieczne inwestycje w cenie[/b] Najbardziej pożądaną przez inwestorów walutą na świecie pozostaje frank szwajcarski. Fundusze inwestycyjne i ich klienci [Soft Return]nie mają wątpliwości co do stabilności gospodarki szwajcarskiej, a dodatkowo wiadomo, że po nieudanych próbach bank centralny Szwajcarii nie będzie już się starał osłabić franka. [Soft Return]Jeśli ktoś na początku roku sprzedał euro i kupił franki, zarobił na tym 13 proc. Za bezpieczne inwestycje uważane są również metale szlachetne, nie tylko złoto, ale także srebro i platyna. Obligacje emitowane przez rząd USA oraz największe kraje europejskie też są pewną inwestycją (ich rentowność znajduje się na rekordowo niskim poziomie), a tradycyjnie za najbardziej bezpieczne uważa się papiery niemieckie. Mniej pewne są natomiast amerykańskie akcje. Z rynku kapitałowego w USA odpłynęło w tym roku 33 mld dol. Od czerwca 2008 do czerwca 2010 r. zaś z amerykańskich funduszy kapitałowych – 232 mld dol. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL