fbTrack

Biznes

Traktory z Ursusa znów na zakręcie

Traktory z Ursusa
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Plany odbudowy produkcji polskich ciągników w Ursusie znów zagrożone. Bumar chce restrukturyzacji
Były już szef Ursusa Andrzej Słonowski nie ma złudzeń. Decyzja zarządu Bumaru o nagłej wymianie prezesa i wprowadzeniu na jego miejsce Cezarego Owczarka (dotychczasowego szefa rady nadzorczej) tydzień temu oznacza co najmniej przerwanie ciągłości w procesie odbudowy pozycji rodzimej fabryki traktorów.
– Zmiana prezesa w naszej spółce zależnej w Ursusie ma zdynamizować i przyspieszyć restrukturyzację słabej firmy – tłumaczy Monika Koniecko, rzecznik Bumaru. – Nie usłyszałem konkretnych zarzutów. Wydaje się, że to posunięcie przyspieszy raczej sprzedaż majątku fabryki – twierdzi Andrzej Słonowski.
Zwolniony w ekspresowym tempie prezes Ursusa od kilkunastu miesięcy realizował projekt odnowienia produktów ciągnikowej firmy. W tym roku konstruktorzy fabryki mieli zakończyć budowę prototypów trzech modeli zupełnie nowych traktorów o mocy od 50 do 110 KM. To konstrukcje z nowoczesnym przeniesieniem napędu, które oznaczają skok technologiczny o dwie generacje w stosunku do obecnych maszyn. Na ten cel Ursus otrzymał dofinansowanie w wysokości niemal 12 mln zł z unijnego programu operacyjnego „Innowacyjna gospodarka”. Gruntowna modernizacja dałaby spółce z Ursusa szansę umocnienia się na krajowym rynku dostawców ciągników średnich, a także zmianę lokalizacji fabryki i zaplecza administracyjnego. Andrzej Słonowski nie jest pewny, czy w zmienionym układzie uda się zrealizować plan rozpoczęcia już za dwa lata montażu nowoczesnych traktorów z kompletnych modułów dostarczanych przez sprawdzonych poddostawców (tzw. system SKD). A projekt przewidywał, że ciągniki ze znakiem niedźwiedzia wyjadą już z nowo powstałej fabryki wartej 20 mln zł, dostosowanej technologicznie do montażu w systemie SKD. – Już mieliśmy kłopoty z niestabilnym finansowaniem modernizacji, a teraz jeszcze podważono zaufanie do przedsiębiorstwa – mówi Słonowski. – Nowy prezes Ursusa zna firmę i nic nie słyszałam o radykalnych zmianach planów produkcyjnych – uspokaja rzecznik Bumaru. Ursus w zeszłym roku był w stanie zaoferować rolnikom tylko 700 nowych traktorów. Podwarszawska spółka należąca do obronnego Bumaru i zatrudniająca dziś 220 pracowników już dawno oddała pole zagranicznym potentatom w produkcji ciągników, takim jak amerykański John Deere, włoski koncern CNH (New Holland, Case, Steyer) czy czeski Zetor. W zeszłym roku zarejestrowano w kraju 27,5 tys. ciągników, z tego lider, grupa CNH, sprzedał 4,2 tys., a Zetor 2,5 tys. nowych traktorów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL