fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Wyjątkowa więź

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Pär Sundström, basista i lider grupy Sabaton, mówi o pokoju, który nigdy nie nastanie, dyskusjach z fanami, odbiorze Powstania Warszawskiego, unikalnym charakterze występów w Polsce i rutynie starych zespołów
[b]Skąd u was tak silna fascynacja wojną?[/b]
[b]Pär Sundström:[/b] Kiedy kończyliśmy nagrywać album, gotowe było wszystko z wyjątkiem… tekstów. Razem z Joakimem szukaliśmy więc inspiracji i obaj zgodziliśmy się, że warto napisać o czymś prawdziwym, nie jakiejś tam fikcji. O czymś, co wpłynęło na wielu ludzi. I tak odkryliśmy wojnę. To przecież temat, który nie jest obcy nikomu, wojny toczono w każdym zakątku ziemi, każdy ma swoje zdanie na ten temat.
[wyimek] [link=http://www.rp.pl/temat/516002_Muzy_stolicy__44.html]Muzy stolicy '44[/link][/wyimek]
[b]Walka, zabijanie przyprawione co najwyżej odrobiną strategii. Po kilku piosenkach to może zmęczyć, nie jesteście znudzeni?[/b]
Liczymy na to, że prędzej ludzkość znudzi się wszczynaniem kolejnych wojen. Niestety, mam smutne przeczucie, że pokój nigdy nie nastanie. Zawsze będą jakieś wojny do opisania. My poprzez mówienie o przeszłości chcemy pozostać apolityczni. Sami jeszcze nie zdecydowaliśmy, co zrobimy z naszą przyszłością, ale wiemy już o czym nagramy kolejną płytę. Ja wciąż wierzę w to, że należy dawać fanom to, o co proszą.
[b]Z tymi utworami historycznymi jest jeden problem. Różne nacje inaczej patrzą na pewne wydarzenia i odmiennie je interpretują. Czy zagracie „Battle Of Midway” japońskiej publiczności, „Winter War” przed Rosjanami, albo „40: 1” dla Niemców?[/b]
Nie widzę żadnego problemu. Zagraliśmy „Attero Dominatus”, gdzie padają słowa „Berlin płonie” właśnie w stolicy Niemiec. I cały tłum śpiewał z nami. Z kolei „40: 1” to jedna z naszych najpopularniejszych kompozycji, więc niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, po prostu musimy ją zagrać.
[b]Czy zdarza się, że po koncertach przychodzą do was słuchacze, żeby podyskutować o tekstach i o tym, czego w nich nie zawarliście?[/b]
Rzeczywiście jest tak, że w piosenkach nie da się zawrzeć wszystkiego, nie wszystko też wiemy. Dlatego właśnie poprosiliśmy fanów o wsparcie przy tworzeniu tekstów do nowego albumu, o przysyłanie informacji, inspiracji i pomysłów. Nie chcemy nazywać siebie historykami, po prostu przeszłość nas fascynuje.
[b]Macie w Polsce tysiące fanów. Czy traktujecie swoje występy w naszym kraju, miejscu, gdzie przelano tyle krwi, w specjalny sposób?[/b]
Mamy to szczęście, że zapraszano nas na wyjątkowe występy, jak choćby koncert podczas Święta Niepodległości w Gdańsku, czy występ na rocznicę bitwy pod Wizną. Te wydarzenia na zawsze zostaną w naszej pamięci. Uwielbiam grać dla waszej publiczności, bo czuję, że między Sabatonem i Polską nawiązała się wyjątkowa więź i wiem, że każdy, kto tam był, odbiera to tak samo. Nasi fani podróżują za nami po różnych krajach i nawet ci, którzy przyjechali do Polski z daleka, mówili, że usłyszeć nas w tutaj to było wyjątkowe uczucie. Te koncerty wypadają lepiej niż gdziekolwiek indziej.
[b]Czy macie własne zdanie o Powstaniu Warszawskim? Co czujecie, gdy o nim myślicie?[/b]
Dzięki wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego, oraz temu, że wysłuchaliśmy niesamowitych relacji, wreszcie mogliśmy o tym napisać. Poczuliśmy emocje, mogliśmy doświadczyć czegoś wyjątkowego, to znacznie lepsze niż książki i stare dokumenty.
[b]Jak wam się współpracowało z Jackiem Raginisem? Relacja była czysto profesjonalna, czy się zaprzyjaźniliście?[/b]
Z Jackiem znamy się już od pewnego czasu, spodobało nam się to, co zrobił z obrazem do piosenki „40: 1”. I od tamtego czasu pozostawaliśmy w stałym kontakcie, dyskutowaliśmy o różnych projektach. Dzięki niemu znaleźliśmy reżysera, który połączy nasze pomysły, wizje z czymś rzeczywistym, z solidnym aktorstwem i profesjonalną produkcją.
[b]Powiedzcie też coś o swoim kraju. Która ze szwedzkich bitew jest dla was najważniejsza i dlaczego?[/b]
Szczęśliwie Szwecja od pewnego czasu nie bierze udziału w żadnych akcjach zbrojnych i za to jestem wdzięczny, ale nasz kraj ma ciekawą przeszłość. Jeśli cofniemy się o kilka wieków, okazuje się, że było to bardzo potężne europejskie państwo z ambicjami. Niektóre historie z tamtych czasów bardzo mi się podobają.
[b]A jak wam się grało na jednej scenie z rockowymi dinozaurami takimi jak Guns’n’Roses czy Aerosmith? Było fajnie czy czuliście, że czegoś brakuje?[/b]
Te zespoły są wyjątkowe. Działają już tyle lat i wpłynęły na tylu ludzi.... Nie widzę Sabatonu między nimi. Możemy dzielić scenę, ale gramy w zupełnie innych wymiarach. Ja powoli robię się zresztą zmęczony tymi starymi zespołami, grywającymi na wielkich scenach, zawsze w trasie, współzawodniczącymi o to, kto narzuci wyższe ceny za wejściówki, kto wyciśnie więcej z fanów. Dla wielu zespołów przetrwanie nie jest dzisiaj łatwe, to jasne. Ale o ile kiedyś było tak, że z utęsknieniem czekałem latami na wizytę ukochanej grupy, to teraz wszyscy wielcy przyjeżdżają raz do roku, nawet jeśli nie nagrają nowej płyty. I to jest trochę bez sensu.
[i]— rozmawiał Marcin Flint[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA