fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Łatają budżet w garażach

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Podatek za garaż pod blokiem powinien być taki sam jak za mieszkanie, a nie – jak chce miasto – dziesięć razy wyższy. Sędziowie z SKO coraz częściej popierają skargi lokatorów
Pan Marek z wieżowca na Targówku nie zgodził się z wysokością podatku za miejsce w garażu, jaki naliczył mu ratusz. Odwołał się do SKO. Na początku lipca dostał korzystne dla siebie orzeczenie sędziów. Uznali, że powinien płacić podatek taki jak za mieszkanie, a nie dziesięć razy wyższy.
Niestety z wyroku dotyczącego pana Marka nie mogą skorzystać jego sąsiedzi. Każdy z nich musi odwołać się do SKO indywidualnie. Lokatorzy jednak coraz częściej decydują się na starcie z miastem. – Wpłynęło do nas ponad 220 odwołań od naliczonego przez ratusz podatku za miejsca w podziemnych garażach bloków. Spodziewamy się kolejnych zgłoszeń – przyznaje wiceprezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego Tomasz Podlejski. – W ponad 60 proc. spraw sędziowie orzekają na korzyść mieszkańców.
[srodtytul]Kasa pod ziemią[/srodtytul]
O drastycznej podwyżce podatku za podziemne garaże [link=http://www.zyciewarszawy.pl]"Życie Warszawy" [/link] pisało jako pierwsze rok temu po sygnałach czytelników ([link=http://http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/346529.html]"Płać haracz za garaż"[/link]).
– Do końca 2008 r. za miejsce parkingowe pod moim budynkiem płaciłem podatek jak za mieszkanie, czyli miesięcznie 62 gr za mkw. W ubiegłym roku dostałem decyzję, że za to samo miejsce mam płacić 6,6 zł za mkw., a w tym 6,88 zł. Przecież to dziesięciokrotny wzrost – denerwuje się mieszkaniec nowego budynku na Mokotowie.
Podobne sygnały mamy z innych dzielnic. Kłopoty mają też deweloperzy. – Nie dostaniemy pozwolenia na budowę, jeśli nie zaplanujemy statystycznie 1,5 miejsca parkingowego na jeden lokal mieszkalny – mówi doradca zarządu w J.W. Construction Maciej Gnoiński. – A często na garaże nie ma chętnych. I to my musimy potem te podatki płacić.
Ratusz tłumaczył zmiany opłat orzecznictwem sądów w tej sprawie. – No i garaże to przecież nie mieszkania, a powierzchnia użytkowa. Słusznie naliczamy wyższy podatek – mówi burmistrz Bielan Zbigniew Dubiel.
Wyższe stawki obowiązują od ub.r. w całym mieście. Ale urzędnicy w dzielnicach przyznają nieoficjalnie, że nie są do podwyżek przekonani. Przypominają, że jest wyrok NSA, który wprost stwierdza, iż znajdujące się w bloku garaże powinny być opodatkowane tak jak mieszkania.
[srodtytul]Na bakier z prawem[/srodtytul]
Do urzędów dzielnic wpływa coraz więcej odwołań od wysokości „podatku garażowego”. – Mamy już kilka wyroków SKO niekorzystnych dla miasta – przyznaje wiceburmistrz Mokotowa Wojciech Turkowski.
– Decyzja o podwyżce to sposób na łatanie dziury budżetowej, w dodatku niezgodny z prawem – mówi wiceprzewodniczący miejskiej komisji budżetu radny Mieczysław Król (PiS). Zapowiada, że przy ustalaniu stawek na przyszły rok radni PiS będą wnioskować, by miasto wycofało się ze swojej decyzji.
– A na razie my musimy ujednolicić swoje orzecznictwo – mówi wiceprezes Podlejski i zapowiada na wrzesień specjalną naradę sędziów w tej sprawie.
[srodtytul][i]Czytaj też w [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/499189_Lataja_budzet_w_garazach.html]Życiu Warszawy[/link][/i][/srodtytul]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA