fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Walki maczetami w Krakowie

Zanim maczety stały się bronią służyły do przedzierania się przez zarośla lub pomagały rolnikom w krajach tropikalnych, fot. State Library and Archives of Florida
Flickr
Pod Wawelem panuje niebezpieczna moda. Porachunki załatwia się tu przy użyciu maczety. 17-letnia ofiara jednej z takich napaści w ciężkim stanie przebywa w szpitalu
Niestety, choć nastolatek z Nowej Huty trafił w nocy ze środy na czwartek na stół operacyjny z ranami rąbanymi m.in. rak, nóg i głowy, odmawia współpracy z policją i prokuraturą. Twierdzi, że niczego nie pamięta i nie chce, by w jego sprawie prowadzono śledztwo.
- Ono i tak się toczy - zapewnia Katarzyna Cisło z biura prasowego małopolskiej policji. - Poszukujemy dwóch osób, które przyprowadziły rannego do szpitala i szybko zniknęły. Mamy zapis z monitoringu placówki. Liczymy też na relacje świadków napaści, którym gwarantujemy anonimowość.
Ten atak to prawdopodobnie rezultat bandyckich porachunków - sądzą policjanci. - Z grup dawnych agresywnych kibiców wyrosły bandy, dla których interesy rywalizujący klubów piłkarskich - Wisły i Cracovii nie mają już większego znaczenia - mówi Katarzyna Cisło. - Przestało chodzić o zadymy na stadionach, coraz częściej chodzi o narkotyki czy kradzież samochodów.
[srodtytul]Bójka o dziewczynę [/srodtytul]
Do kolejnego napadu z maczetą doszło w Krakowie w piątek nad ranem. Tym razem przyczyniła się do niego dziewczyna. Gdy doszło do sprzeczki między nią a jej chłopakiem, ta zadzwoniła po wsparcie do swego byłego wielbiciela. Piotr W. przyjechał na pomoc zbrojny w maczetę. Dotkliwie ranił nowego chłopaka swej byłej ukochanej, a dziś jest już w areszcie. Krakowska prokuratura postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa. Kompan, z którym przyjechał "bronić" dziewczyny, jest jeszcze poszukiwany.
Policja nie łączy obu zdarzeń, ale maczeta staje się na ulicach Krakowa problemem. Także 4 lipca w dzielnicy Krowodrza doszło do krwawej serii starć, podczas których napastnicy używali maczet, noży i mieczów. Rannych zostało pięciu mężczyzn. Zatrzymano już dziewięć osób. Wszyscy są już jednak na wolności, bo zarówno ranni, jak i zatrzymani odmówili złożenia wyjaśnień.
[srodtytul] Popyt na straszną broń [/srodtytul]
Już nie ma mowy o bójkach na gołe pięści. Nawet noże stopniowo wypierają maczety czy siekiery. Policja skarży się, że póki nie dojdzie do ataku, nie może takiej broni skonfiskować. Nawet jeśli wylegitymuje nastolatka, który maszeruje późną nocą z takim orężem w plecaku. A maczetę może kupić każdy bez jakiegokolwiek pozwolenia. W sklepie z militariami czy np. na allegro. Nawet za 20-30 złotych. W dodatku w Krakowie takiej broni często brakuje. Idzie jak ciepłe bułeczki - mówią policjanci.
Bandyci polują na siebie na osiedlach, a kibicowanie staje się jedynie przykrywką do prowadzenia podejrzanych interesów. Dzielnice miasta - "przypisane" do Cracovii lub "Wisły" to także zwykle strefy gangsterskich wpływów. W rzekomej rywalizacji kiboli chodzi o pieniądze - twierdzą stróże porządku.
Co gorsza, zadymiarze zabierają maczety także poza Kraków. Litewska policja zatrzymała w czwartek 44 kibiców "Wisły" przed meczem z FK Szawle. W bagażnikach ich aut znaleziono noże, maczety, miecze i kastety. Polscy funkcjonariusze poinformowali wcześniej litewskich kolegów o gościach, jacy do nich jadą. Kibole chcieli na stadionie stoczyć bitwę z miejscowymi chuliganami. Kilku z nich stanie teraz przed litewskim sądem. Grozi im grzywna lub kilkanaście dni więzienia.
Pocieszające jest tylko jedno - jak zapewniają krakowscy policjanci, amatorzy maczet i mieczów samurajskich zwykle załatwiają porachunki wyłącznie między sobą.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA