fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosyjski sąd nad sztuką

Jurij Samodurow pokazuje zdjęcia z ekspozycji
AFP
Organizatorzy wystawy „Sztuka zakazana” uznani za winnych podżegania do nienawiści. W Rosji nie cichnie dyskusja o wolności słowa i granicach ingerencji Cerkwi w życie publiczne
Głośny proces zakończył się dla dyrektora Muzeum Sacharowa Jurija Samodurowa i kuratora wystawy Andrieja Jerofiejewa karą grzywny. Pierwszy ma zapłacić 200 tys. rubli (ok. 20 tys. złotych), drugi – 150 tys. rubli (15 tys. złotych). Gdy odczytywano wyrok o obrazie uczuć religijnych wszystkich wierzących i podżeganiu do nienawiści na tle religijnym, prawosławni przeciwnicy artystów śpiewali przed gmachem sądu psalmy. Na wyrok zareagowali okrzykiem „Chwała Rosji” – podaje portal Gazeta.ru.
To właśnie tradycjonaliści z organizacji Sobór Ludowy od trzech lat domagali się surowego ukarania organizatorów wystawy, która odbyła się w 2007 roku w Centrum im. Andrieja Sacharowa. Na wystawie pokazano m.in. sceny biblijne, w których zamiast Jezusa występuje Myszka Miki – raz wygłaszając kazanie, raz w scenie biczowania. Inny artysta przedstawił Chrystusa na tle logo McDonald’s z podpisem „Oto ciało moje”.
Jerofiejew i Samodurow celowo zebrali prace uznane za kontrowersyjne, takie, które odrzuciły inne galerie, by w ten sposób zwrócić uwagę na istnienie cenzury. Na wystawie wprowadzili ograniczenie od 16 lat, a prace umieścili za specjalną ścianą, gdzie można je było oglądać przez niewielkie otwory.
Jeszcze wczoraj istniały obawy, że trafią za kraty – prokuratorzy domagali się kary trzech lat ograniczenia wolności. I choć stanęło na grzywnie, środowiska twórcze i obrońców praw człowieka podniosły alarm.
– Wyrok za wystawę – to pachnie faszyzmem! Jako człowiek sztuki jestem zaniepokojony. Górę wzięła grupa krzykaczy – mówił wczoraj „Rz” Jerofiejew. Samodurow, który był już karany grzywną za organizację wystawy „Ostrożnie! Religia”, mówił mediom o rozmyciu się granicy między tym, co świeckie i co religijne. Zamierzają się odwołać od wyroku. W ich obronie występował minister kultury Aleksander Awdiejew. – Ocena społeczna powinna mieć charakter moralny, nie prawny – mówił. Rosyjscy artyści pisali listy do prezydenta Miedwiediewa i brali udział w protestach, ale obrońcy do ostatniej chwili byli pełni obaw.
– Coś takiego jest nie do pomyślenia w demokracji. Dyskusja o granicach sztuki jest bezwzględnie potrzebna, ale nie może się do niej włączać państwo pod postacią prokuratury, która de facto reprezentuje stanowisko radykalnego skrzydła patriarchatu – ocenia w rozmowie z „Rz” działacz praw człowieka Lew Ponomariow.
Cerkiew długo zachowywała dyskretne milczenie i praktycznie w ostatniej chwili oceniła ustami swoich przedstawicieli, że działacze kultury nie powinni iść do więzienia. Jednak duchowni stali na stanowisku, że za „kpinę z religii” należy się kara.
– Cerkiew swoim milczącym przyzwoleniem sprzyjała radykałom. Myślę, że złagodziła swoje stanowisko dopiero pod naciskiem Kremla – ocenia Ponomariow.
Strona Centrum Sacharowa: [link=http://asf.wdn.com/]http://asf.wdn.com/[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA