fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Rosja chce swojego Wall Street

Predydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew
AFP
Iwona Trusewicz
Dmitrij Miedwiediew idzie za ciosem. Po rosyjskiej dolinie krzemowej chce rosyjskiego Wall Street. Eksperci są sceptyczni.
Prezydent Rosji powołał roboczą grupę, która zajmie się stworzeniem w Moskwie Międzynarodowego Centrum Finansowego. Szefem projektu mianował Wiktora Wołoszyna. Wołoszyn zapewni dobre relacje z rządem, bo to były szef administracji prezydenta Jelcyna i Putina. Ale także z wielkim biznesem, bo obecnie jest jednym z członków rady dyrektorów koncernu oligarchów (Deripaska, Potanin, Prochorow) Norylski Nikiel – największego na świecie producenta niklu, palladu i platyny. Był też osobistym agentem giełdowym Borysa Bieriezowskiego – oligarchy-uciekiniera, ale o tym nie chce pamiętać.
Według resortu finansów na powstanie bazy prawnej centrum finansowego potrzeba trzech lat. W planach jest przyjęcie ponad 40 ustaw i uregulowań zgodnych z zasadami międzynarodowego obrotu finansowego.
Rosyjskie Wall Street powstanie w dwóch etapach. W tym roku krajowe giełdy stworzą regionalną finansową strukturę liderującą w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw. W latach 2011 – 2012 rosyjski rynek będzie umacniał swoją pozycję w regionie, tak aby za trzy lata jedna z giełd (RTS lub MMWB) weszła do grona 12 światowych liderów. Udział zagranicznych papierów w obrotach rosyjskich giełd ma sięgnąć nie mniej niż 10 proc.
Profesor Walerij Sołodkow, dyrektor Instytutu Bankowości Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Moskwie, pomysł rosyjskiego Wall Street określił w rozmowie z „Rz” jako „absurdalny”.
- Zachodnie centra finansowe tworzyły się w sposób naturalny i historyczny. Nikt nie nakazywał, by był to właśnie Londyn czy Nowy Jork. Powstawały tam, gdzie pojawiał się wielki przepływ pieniędzy i operacji finansowych, tzw. strumienie finansowe. U nas żadnych takich przepływów nie ma oprócz potoków ropy, która trzyma finanse państwa. Do tego na czele całego projektu stawiany jest człowiek, który kiedyś tworzyć miał z Borysem Bieriezowskim AVVA – rosyjskie auto dla każdego. Pieniądze na tamten projekt do dziś nie wróciły do państwa – przypomina profesor Sołodkow.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA