fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

The Beatles Day w Krakowie

AP
Beatlesi uczynili z rocka sztukę – mówi „Rz” Piotr Metz, który pojawi się na polskim święcie Beatlesów.
Studenci z Krakowa włączają się w sobotę w międzynarodowe obchody Dnia Beatlesów. Imprezy odbywają się jednocześnie w Liverpoolu, Nowym Jorku, Tokio, Sydney i Moskwie.
10 lipca to data triumfalnego powrotu Beatlesów do Liverpoolu z trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych i data premiery filmu „A Hard Day’s Night” z 1964 roku.
Cykl imprez rozpocznie się o godz. 10 w klubie studenckim Żaczek. Zaplanowano m.in. koncerty naśladowców słynnej czwórki z Liverpoolu, warsztaty plastyczne dla dzieci, pokaz fragmentów filmu „Żółta łódź podwodna” i „Magical Mystery Tour” czy „A Hard Day’s Night” w Bibliotece Jagiellońskiej. Większość imprez jest za darmo. Bilet na koncerty kosztuje 5 zł. Dochód trafi na akcję odnowy Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu.
[b]Rz: Rozmawiamy w dniu 70. urodzin Ringo Starra. Wysłał mu pan życzenia?[/b]
[b]Piotr Metz, redaktor naczelny „Machiny”, znawca muzyki The Beatles:[/b] Nie jestem aż tak zaangażowany.
[b]Ma pan jednak pocztówkę z pozdrowieniami od Johna Lennona. Jak pan ją zdobył?[/b]
Napisałem do niego, a on mi odpisał. Choć w latach 70. nie było to tak proste. Dzięki kontaktom fanklubowym miałem jego nowojorski adres, ale też nie było to tajemnicą. Największym moim osiągnięciem było wtedy kupienie w krakowskim sklepie filatelistycznym czystego znaczka amerykańskiego. Nakleiłem go na pocztówkę – zdjęcie Lennona wyjęte z płyty „Imagine”, zaadresowałem do siebie i wysłałem w kopercie. Pocztą zwrotną wrzucono już tę pocztówkę do skrzynki bez opakowania. Dostałem prawie palpitacji, kiedy przyszła tak bez koperty z pozdrowieniami i rysunkiem od Lennona.
[b]To najcenniejsza pamiątka? [/b]
Pocztówka jest cenna, bo to nie jest anonimowy autograf, który można kupić za pośrednictwem e-Baya. Jest adresowana do mnie i dlatego się jej nie pozbyłem. Mam bogatą bibliografię beatlesowską – zbieram książki, bo ta wiedza ciągle mnie ciekawi. Nowe rzeczy uzupełniają układankę, jaką badam od lat. Nigdy nie byłem jednak specjalnym kolekcjonerem plakatów czy obrazków. Zbierałem muzykę. Mam pierwsze oryginały winylowe, potem pierwszy kompakt półlegalnie wydany w Japonii czy oficjalne płyty i nowe mastery. Najbardziej cieszy mnie, gdy światło dzienne ujrzy kolejne niepublikowane nagranie, które pozwala zrozumieć, jak powstał utwór. To ocean, po którym długo można się poruszać.
[b]10 lipca ludzie w Krakowie i na całym świecie będą świętować The Beatles Day. Dlaczego ich muzyka do dziś uwodzi?[/b]
Beatlesi wymyślili współczesną muzykę rockową. Ich wczesne nagrania były proste, ale taka płyta jak „Abbey Road” nie odbiega od tego, co się teraz produkuje. Pod koniec lat 60. to The Beatles byli głównym motorem napędowym tego, co się działo w muzyce rockowej. Skierowali ją na nowe tory i uczynili z niej sztukę, a nie zabawę nastolatków. Muzyka rockowa jest rozwinięciem tego, co oni zrobili. A po drugie – Beatlesi mają nieprawdopodobną historię. To się rzadko zdarza. Działali w latach 60., które także ludzi uwodzą. To było nagromadzenie różnych rewolucji w kulturze i na świecie, które już się nie powtórzyło. To wtedy doszło do rewolucji studenckiej w Paryżu, wydarzeń 1968 r. w Polsce. Wcześniej było zabójstwo Kennedy’ego i Martina Luthera Kinga, potem Woodstock, lądowanie na Księżycu. Dla mnie te wydarzenia są powiązane, a muzyka była ścieżką dźwiękową tego, co się działo. Niemniej najważniejsze jest to, że piosenki The Beatles są fantastyczne. To pewnie najlepsze kawałki muzyki rozrywkowej XX wieku. W 2000 r. wydano składankę największych przebojów grupy – „One”. Od listopada do stycznia sprzedano tego 20 milionów! Nie można więc mówić tylko o wariatach czy hobbystach.
[i]—rozmawiała Ewa Łosińska[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA