fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Rząd liczy na wzrost PKB

Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
- To prawda, że na razie resort nie pokazuje większych oszczędności w planowanym budżecie, z wyjątkiem realnego zamrożenia pensji w budżetówce - mówi Halina Wasilewska-Trenkner, były członek RPP
[b]Jak pani ocenia założenia makroekonomiczne do przyszłorocznego budżetu?[/b]
[b]Halina Wasilewska-Trenkner:[/b] To bardzo wstępne, tradycyjnie konserwatywne założenia, które teraz będą przedmiotem dyskusji w Radzie Ministrów. Takie wskaźniki pojawiały się już wcześniej, tak więc należy przyjąć, że uwzględniają one to, co się dzieje w kraju i na świecie. Wyższe tempo wzrostu PKB i spadek bezrobocia oznaczają, że rząd liczy na wyższe dochody, co przy zatrzymaniu wzrostu wydatków oznacza niższy poziom deficytu.
[b]Czy wydatki nie powinny zostać bardziej ograniczone, niż zakłada to reguła wydatkowa?[/b]
To prawda, że na razie resort nie pokazuje większych oszczędności w planowanym budżecie, z wyjątkiem realnego zamrożenia pensji w budżetówce. Jednak utrzymanie wydatków na poziomie tegorocznym – czyli około 300 mld zł – to już dużo. Poczekajmy na to, jakie będą dalsze kroki.
[b]Czy to oznacza, że nauczyciele nie mają co liczyć na podwyżki?[/b]
Pensje nauczycielskie są finansowane z subwencji oświatowej, tak więc trudno w tej chwili rozstrzygnąć, czy brak realnych podwyżek będzie dotyczył wszystkich pracowników sfery budżetowej.Wstępne informacje mówią o tym, że deficyt wyniesie poniżej 40 mld zł. Czy nie ma szans na większe jego ograniczenie?
Przy braku cięć raczej są na to nikłe szanse, ale poczekajmy do jesieni. Może się okazać, że dynamika wzrostu dochodów znacznie się poprawia, a to z pewnością pomoże w większym ograniczeniu deficytu.
[i]—rozmawiała Elżbieta Glapiak[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA