fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Pięć hektarów bez prawa pierwokupu dla Agencji

www.sxc.hu
Od dziś kupujący działkę rolną nie zawsze musi mieć zgodę ANR
Od dziś znika z polskiego prawa jeszcze jedna uciążliwa formalność. Wchodzi w życie [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=358514]nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (DzU nr 110, poz. 725)[/link].
Nowela znosi prawa pierwokupu Agencji Nieruchomości Rolnych działek rolnych o powierzchni mniejszej niż 5 ha. Prawo to nadal będzie jej przysługiwało do działek przekraczających tę wielkość.
[srodtytul]Jakie zmiany[/srodtytul]
– To dobra zmiana – ocenia notariusz Robert Dor. – Zwłaszcza gdy chodzi o działki położone w granicach administracyjnych miast lub w ich okolicach.
Stronom umów sprzedaży trudno zrozumieć, że chociaż sprzedawana działka ma charakter budowlany, to gdy nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i jednocześnie jest ona ujawniona w ewidencji gruntów jako rolna, należy do transakcji zastosować przepis dotyczący prawa pierwokupu dla Agencji Nieruchomości Rolnych.
Dzieje się tak dlatego, że ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego definiuje pojęcie nieruchomości rolnej bardzo szeroko, powołując się na kodeks cywilny. Tego typu nieruchomościami nie są te położone na obszarach przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego na cele inne niż rolne.
Problemu by nie było, gdyby były miejscowe plany, a tych w wielu dużych miastach nie ma. [b]W efekcie prawo pierwokupu stosuje się do nieruchomości, nawet gdy jest oczywiste, że od dawna nie mają nic wspólnego z rolnictwem.[/b] I nie ma przy tym znaczenia, że rok wcześniej weszły w życie przepisy, które wyłączyły spod działania ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych m.in. wszystkie grunty rolne w granicach administracyjnych miast. Zmiana ta nie miała wpływu na prawo pierwokupu z ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Ułatwiła jedynie przekwalifikowanie działki o statusie rolnym na budowlany.
[srodtytul]Podwójne umowy[/srodtytul]
Agencja Nieruchomości Rolnych rzadko korzysta z przysługującego jej przywileju, ale konsekwencje niewywiązania się z obowiązku informowania jej o zamiarze sprzedaży są bardzo poważne. Choć więc prawdopodobieństwo, że Agencja skorzysta z prawa pierwokupu jest małe, to i tak pytać jej trzeba. Umowa sprzedaży bez tego jest bowiem dotknięta bezwzględną nieważnością.
Gdy sprzedawana jest działka objęta tym prawem, trzeba sporządzić dwie umowy notarialne: najpierw o warunkowej sprzedaży, a potem właściwą o sprzedaży danej nieruchomości.
Po zawarciu pierwszej notariusz zwraca się do Agencji z pytaniem, czy skorzysta z prawa pierwokupu. Jeżeli ta w ciągu miesiąca nie wyrazi chęci odkupienia ziemi, spisuje umowę właściwą.
[srodtytul]Po co tyle nadzoru[/srodtytul]
– Obrót nieruchomościami rolnymi jest nadmiernie kontrolowany przez państwo – uważa adw. Stefan Jacyno, partner w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy. – Ta nowelizacja to krok w dobrym kierunku. Według niego ustawodawca powinien pójść za ciosem i ograniczyć jeszcze bardziej prawo pierwokupu, np. wyłączyć jego stosowanie wobec gruntów do 50 ha.
Do końca ubiegłego roku do Agencji wpłynęło łącznie 592 tys. aktów notarialnych, z tego 78 proc. dotyczyło nieruchomości rolnych o powierzchniach nieprzekraczających 1 ha, a jedynie 4 proc. o areale powyżej 5 ha. W 2009 r. tylko 16 razy Agencja skorzystała z prawa pierwokupu.
W pozostałych wypadkach nie było żadnych problemów ze zbyciem ziemi.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA