fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Modelki – brzydki portret przemysłu

ROL
Mroczne historie pełne seksualnych nadużyć, narkomanii i anoreksji nie zniechęcają do zawodu tysięcy młodziutkich dziewcząt
Czego nie powiedziano jeszcze o modelkach? Słyszeliśmy, że są za chude, za aroganckie, za bogate. Wiemy, że są współczesnymi odpowiednikami hollywoodzkich gwiazd lat 50. Znamy niebezpieczeństwa, jakie czekają na kilkunastoletnie dziewczyny, gdy ruszają do światowych stolic mody ze wsi i miasteczek całego świata. Narkotyki, podejrzane typki, stręczycielstwo... Ten brzydki biznes pięknych kobiet opisał Michael Gross w znanej książce "Ugly Business of Beautiful Women". Nowsza, o podobnej tematyce "Shut Up and Smile" przedstawia fascynujący i smutny portret przemysłu modelek ostatnich lat. Autor, Ian Halperin, zatrudnił się jako model w Nowym Jorku i Los Angeles i potem opisał środowisko, w którym szerzą się alkoholizm, niewolnictwo seksualne, rasizm, anoreksja. Przedstawił m.in. mroczną historię walki z nałogami Kate Moss, opowiedział, jak nastoletnie modelki schodzą na drogę prostytucji.
Czy to wszystko zniechęca setki nowych, coraz młodszych kandydatek do tego zawodu? Raczej nie. Każda z nich wierzy, że właśnie ona trafi na szczyt. Kariera na wybiegach podgrzewa wyobraźnię nastolatek, w niej zawiera się współczesny mit Kopciuszka. Życiorysy znanych top to dowody na to, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wychodzi się z cienia zwyczajności i trafia na okładki. Kate Moss zauważono na lotnisku Heathrow, Gisele Bundchen na meczu siatkówki, Jessica Stam została odkryta na stacji benzynowej, Irina Kulikova na kolacji z mamą...
[srodtytul]Kopciuszek spod Moskwy [/srodtytul]
Najbardziej bajkowa jest historia Natalii Vodianovej, rocznik 1982. Dziewczyna z miasta Gorki, niedaleko Moskwy, mając 14 lat pracowała na hurtowym targowisku jarzyn, zasilając w ten sposób budżet biednej rodziny, mając na utrzymaniu także niepełnosprawną siostrę. Postanowiła spróbować szczęścia i zgłosiła się do agencji. Pierwszy agent nie okazuje zainteresowania, dziewczyna próbuje dalej. Wpada w oko francuskiemu fotografowi, który zaprasza ją do Paryża, pod warunkiem że w trzy miesiące nauczy się angielskiego. Natalia podejmuje wyzwanie i w 1999 podpisuje pierwszy kontrakt. Chodzi na castingi, w międzyczasie pracując jako opiekunka do dzieci. W 2001 roku liczący się w świecie mody magazyn "W" ogłasza ją "największym odkryciem wśród modelek". Jej twarzyczka kobiety-dziecka z bardzo jasnymi oczami patrzącymi trochę złośliwie, marzycielską miną i harmonijnym rysami zdobywa kolejne kontrakty u najlepszych kreatorów.
A nagle do historii Kopciuszka życie dopisuje nowy rozdział. W wieku 18 lat Natalia na przyjęciu w Paryżu poznaje lorda angielskiego Justina Portmana, artystę malarza. Miłość od pierwszego wejrzenia, ślub, dziecko. Jednocześnie śliczna Rosjanka zostaje twarzą Gucci, Yves Saint Laurenta, okładki "Vogue'a" idą jedna za drugą. Dziś jest jedną z najbardziej wziętych modelek wczech czasów. Ma troje dzieci, mieszkania w Nowym Jorku, Paryżu, Londynie. Kupiła mieszkanie rodzicom w Rosji, pomaga siostrze.
Na liście najpiękniejszych top mamy kilka Polek – Anię Rubik, Małgorzatę Belę, Anię Struss. Niedawno pojawiła się nowa gwiazda. Jest nią poznanianka Monika Jagaciak, na międzynarodowy użytek przemianowana na Monikę Jac. Rok urodzenia – 1994. W 2008 roku szykowała się do wystąpienia na tygodniu mody w Sydney. Nagle dziennikarze australijscy odkryli, że piękność ma dopiero 14 lat. Trochę późno, bo już od roku była czynna na wybiegach. Wybuchł skandal i do występu nie doszło. Monika musiała poczekać rok, żeby pokazać się na Fashion Week w Nowym Jorku. Została przyjęta do agencji IMG, występowała w Mediolanie, jednak Paryż okazał się niepokonany. Tam restrykcje wieku są nie do obejścia.
[srodtytul]Załatwić oglądalność [/srodtytul]
Również w Polsce akcje "zostań modelką" się rozkręcają. Telewizje korzystają z koniunktury, pewne, że programy pełne pięknych nastolatek załatwią oglądalność. Telewizja publiczna wystąpiła z show "Supermodelki", który prowadziła Agnieszka Maciąg, i w której nagrodą był m.in. kontrakt z nowojorską agencją modelek wart 150 tysięcy dolarów. Pierwszą – i na razie ostatnią – serię "Supermodelek" wygrała 15-letnia Zuzanna Brończyk z Krakowa.
Jesienią debiutuje konkurencyjny show w TVN, już teraz szumnie reklamowany. Jurorką "Top model. Zostań modelką" będzie Ania Rubik, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek na świecie. W jury – fotograf Marcin Tyszka, projektant Dawid Woliński i dziennikarka Karolina Korwin -Piotrowska. Program będzie polską edycją popularnego "America's Next Top Model". Prowadzić go będzie Joanna Krupa (katalogi bielizny, "Playboy", "CKM", "Taniec z gwiazdami"). W kolejnych odcinkach dziewczyny poznają tajniki poruszania się po wybiegu, będą pracować nad stylem i wizerunkiem, uczestniczyć w pokazach mody, pojawią się na planie reklam. Nagrodą jest kontrakt na sumę 100 tysięcy dolarów.
Na konkursach laury zbierają dziewczynki ze szkół podstawowych. Ale do reklam zaczęto angażować modelki 30- i 40-letnie, ponieważ kobiety źle reagują na 13-latki zachwalające kremy przeciwzmarszczkowe. Chodzi nie tylko o kosmetyki. W najnowszej jesiennej kampanii reklamowej Yves Saint Laurenta wystąpi 27-letnia Daria Werbowy. Fotografowie tej kampanii, Inez van Lamsweerde i Vinoodh Matadin, powiedzieli dziennikowi "Le Figaro", że właśnie bardziej dojrzałe kobiety takie jak Raquel Zimmermann (rocznik 1983) i Kate Moss (1974), które mają już za sobą pewne doświadczenie życiowe, są lepiej odbierane. "Przez ostatnich kilka lat nie fotografowaliśmy żadnej modelki poniżej 18. roku życia. Uważamy że przemysł modelek nie powinien promować takich dziewczyn".
[srodtytul] Trąby promocji[/srodtytul]
Powstaje pytanie, czy rzeczywiście świat tak bardzo pasjonuje się modelkami? Dęcie w trąby promocji niewiele pomogło, oglądalność "Supermodelek" wypadła mizernie. Produkcja, której emisja zakończyła się w czerwcu i miała swój finał na Warsaw Street Fashion, przyciągnęła przed telewizory zaledwie 690 tysięcy widzów. Wynik słaby, zważywszy, że sygnał TVP dociera do największej liczby osób w Polsce.
Ja na Warsaw Fashion Street w zeszłą niedzielę obserwowałam przechodniów, którzy się zatrzymywali, żeby oglądać pokazy mody. Przystawali na chwilę i odchodzili. Bez entuzjazmu, chociaż pokazy były profesjonalnie zorganizowane, a prezentowane kreacje (słowo bardziej odpowiednie niż ubrania) przyciągały uwagę. Najbliżej sceny jak zaczarowane stały nastolatki...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA