fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Czy zaciskanie pasa zdusi wzrost

Ostatnie dane makroekonomiczne z różnych rynków mogły być rozczarowujące.
Słabość dotyczy zarówno produkcji przemysłowej (wskaźniki ISM z USA oraz PMI z Chin), jak i optymizmu konsumentów (USA, Polska). Spodziewaliśmy się, podobnie zresztą jak wielu innych analityków, osłabienia danych dotyczących produkcji. Wygasanie programów stymulacyjnych i koniec odbudowy zapasów to dwa główne powody osłabienia w produkcji. Pewnym zaskoczeniem jest natomiast spadek optymizmu konsumentów, ale być może przynajmniej w Polsce ma on związek z czynnikami nadzwyczajnymi (powodzie).
Kolejne miesiące także mogą przynieść serię słabszych danych makro z całego świata. Rządy wielu krajów wprowadzać będą tym razem programy oszczędnościowe, co według keynensistów (np. noblista Paul Krugman) jest dużym błędem. Programy oszczędnościowe w obecnej sytuacji mogą zdusić ożywienie albo przynajmniej je osłabić. Mając na uwadze spore zadłużenie konsumentów i rządów państw rozwiniętych, zmniejszone tempo wzrostu gospodarczego w tych krajach może się utrzymywać przez dłuższy okres.
Optymiści mają nadzieję, że Chiny i inne kraje rozwijające się będą ciągnąć światową gospodarkę do przodu. Problemem jest jednak to, że kraje te zależą od rynków zbytu w krajach rozwiniętych, gdzie zaczyna się zaciskanie pasa. Kryzys paradoksalnie obszedł się z częścią krajów rozwijających bardzo łagodnie. Wydaje mi się jednak, że utrzymujące się na niskim poziomie tempo wzrostu świata rozwiniętego mogłoby być dużym testem dla tych krajów. Przed światową gospodarką sporo wyzwań: zadłużone rządy powinny ograniczać dług w sposób, który nie stłamsi wzrostu; azjatyckie kraje rozwijające się powinny zmienić model swojego wzrostu i w większym stopniu polegać na wewnętrznej konsumpcji.
Wracając na nasze podwórko – nie lada orzech do zgryzienia ma Ministerstwo Finansów. Jeśli wszyscy dookoła będą zaciskać pasa, to wzrost PKB w Polsce może spowolnić. Trudniej wtedy będzie ograniczać deficyt budżetowy do akceptowalnych poziomów.
A co z giełdą? Przy słabnących danych nie spodziewałbym się nowej hossy w najbliższych tygodniach. Jak jednak pokazuje tegoroczny mundial, niespodzianki się zdarzają.
[i]Leszek Auda - członek zarządu AXA TFI[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA