fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

A jednak piosenki mogą wiecznie trwać

ROL
„Wielka dama” – cztery płyty z nieśmiertelnymi przebojami Anny Jantar
W tym roku Anna Jantar skończyłaby 60 lat. Jej urodziny upamiętniła premiera czteropłytowego wydawnictwa „Wielka dama”.
Paradoksem dramatycznie zakończonego życia piosenkarki jest to, że na wieki już pozostanie młoda. Śpiewa o tym w pierwszej piosence „Radość najpiękniejszych lat”: „To, co mam, to młodość, której nie potrafię kryć/ To wiara, że naprawdę umiem żyć”.
Nie wiadomo, jak potoczyłaby się kariera Jantar w latach 80. i na początku lat 90., kiedy wokaliści jej pokolenia zostali zepchnięci na dalszy plan przez drugą i trzecią falę polskiego rocka. Kto wie, może tak jak Irena Santor, Maryla Rodowicz i Ewa Bem odzyskałaby należny szacunek słuchaczy i mediów dopiero w połowie lat 90.? Gdy wielu Polaków odkryło, że ich młodość pomimo niedostatków PRL była piękna również dlatego, że towarzyszyły im takie przeboje jak „Za wszystkie noce” i „Moje jedyne marzenie” („Przetańczyć z tobą chcę całą noc”). Niesamowita jest emocjonalność i liryzm piosenek Anny Jantar. Miłość, o której śpiewa – szalona, chwilami naiwna, szczera – to zupełnie inne uczucie od tego, które jest tematem współczesnych przebojów. Mimo że, jak podpowiada hit Romualda Lipko i Andrzeja Mogielnickiego, „Nic nie może wiecznie trwać”. Podobny dramatyzm daje znać o sobie w „Tylko mnie zaproś do tańca”. Płyty noszą tytuły: „Nieśmiertelna”, „Słoneczna”, „Refleksyjna” i „Zaskakująca”. Zaskakujące są wszystkie. To, co na początku lat 90. mogło być dla nas kiczem – dziś nabrało szlachetnej patyny. Wiele uratowała moda na lata 70., która z archaicznie brzmiących elektronicznych aranżacji uczyniła kanon dzisiejszego popu. Fascynujący rozdział stanowią duety: „You’re the One That I Want” z młodziutkim Stanisławem Soyką i „Pozwolił nam los” – z Bogusławem Mecem. „Spocząć” skomponował i zaśpiewał u boku Jantar Zbigniew Hołdys. Jest w tej piosence magia pierwszych muzycznych prób Perfectu. We wcześniejszym „Ktoś między nami” trudno Hołdysa rozpoznać. Zaskakująca jest liczba piosenek o radości i słońcu. Na drugiej płycie znalazło się ich 15. Najbardziej znane jest oczywiście „Tyle słońca w całym mieście”, ale polecam rewelacyjne, funkowe „Słońce za mną chodzi”. Ciekawe, dla ilu zakochanych i nieśmiałych otuchą były słowa „Najtrudniejszy pierwszy krok” i „Żeby szczęśliwym być” z frazą, że wystarczy „ciepło rąk, muśnięcie warg”. Ze smutkiem nie było Jantar do twarzy, o czym świadczy „Kończy się lato” nagrane jeszcze z Wagantami i „Ja nie mogłem mieć dwóch serc”, do których słowa napisał Wojciech Mann. Zdecydowanie wolę emanujący witalnością hit „Na pół gwizdka nie ma co żyć” ze słowami Wojciecha Młynarskiego. Czwarta płyta zawiera rarytasy – piosenki odnalezione w archiwach w Lublanie, Berlinie, Budapeszcie. Jantar swinguje w „Prośbie przed snem”, śpiewa przebój Zofii Terne „Nikt – tylko ty”, kabaretową „Prośbę przed snem”. Pamiątką po występach w Niemczech są „He, Musikanten” oraz „Vollmond angesagt”. Jantar dokonała cudu: w jej ustach niemiecki brzmi niezwykle sexy. A „Cygańska jesień” już na zawsze kojarzyć się będzie z komedią „Brunet wieczorową porą” Stanisława Barei. [ramka] ZAMÓW TERAZ! [b]cena: 92 złote[/b] Wyślij SMS o treści jantar1k1na numer 70500 (koszt SMS 0,61 zł z VAT)Płatność przy odbiorze.Szczegóły usługi na [link=http://www.one-step.pl]www.one-step.pl[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA