fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Od gazu łupkowego po prywatyzację szpitali, czyli kampania prezydencka 2010 roku od A do Z

Pan Gafa albo Bronisław "Wpadka" Komorowski – przez lata działalności publicznej obecny marszałek Sejmu się nie spodziewał, że zapracuje na takie przydomki
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Jędrzej Bielecki
Z tej kampanii zapamiętamy głównie błędy Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego
Pan Gafa albo Bronisław "Wpadka" Komorowski – przez lata działalności publicznej obecny marszałek Sejmu się nie spodziewał, że zapracuje na takie przydomki. Uchodził za polityka zręcznego. Aż do startu w wyborach prezydenckich.
Odwrotnie Jarosław Kaczyński. Ku zaskoczeniu nawet przyjaciół w tej kampanii nie powiedział niczego szczególnie kompromitującego. Mimo że wcześniej miał wielkie "osiągnięcia" w tej dziedzinie. Nie usłyszeliśmy o wmawianiu, że białe jest białe. Ani – jak rok temu – że wyborcy PiS powinni głosować na PO.
Skutek jest taki, że szefowa sztabu Kaczyńskiego może rozdawać dziennikarzom broszurkę z listą wpadek konkurenta pod tytułem "Marszałek Bronisław Komorowski herbu Korczak – sentencje, maksymy, porzekadła, cytaty, poezja". A zwolennicy marszałka na swych happeningach muszą odświeżać pamięć przypominaniem wpadek prezesa PiS sprzed kilku lat. To przyczyna dysproporcji w leksykonie wpadek kampanii 2010.
[srodtytul]Gafy Komorowskiego [/srodtytul]
[b]Gaz łupkowy[/b] – jego wydobycie metodą odkrywkową, twierdzi Komorowski, niszczy krajobraz. Zapewne tak, ale, by wydobyć ten surowiec, stosuje się inne metody.
[b]Kaszaloty[/b] – duńskie żołnierki okiem marszałka.
[b]NATO[/b] – zaproponował, by Polska wyszła z paktu. Chodziło mu o wyjście z Afganistanu, ale jeśli ktoś ma pecha, i to uzna się za gafę.
[b]ONZ [/b] – według marszałka miejsce pracy Marka Belki. Ale Belka nigdy nie był zastępcą szefa tej organizacji.
[b]Patroszenie Jarosława Kaczyńskiego[/b] – propozycja Janusza Palikota, ale poszła na konto kandydata PO. Miało się odbyć po uprzednim zastrzeleniu kandydata PiS z dwururki Komorowskiego.
[b]Powódź[/b] – W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem – powiedział, wizytując zalane Podbeskidzie. Albo że miał "przyjemność" odwiedzić zalane tereny. Najczęściej powtarzany cytat: "Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku, więc nie słyszałem od dłuższego czasu o zjawiskach powodziowych, które by trwały dłużej niż tydzień czy dwa". Wypowiedź dotyczyła ewentualnego przełożenia terminu wyborów. I mimo iż dodał, że "zostają ludzie ze swoimi problemami" i trzeba im pomóc, nic to mu nie dało.
[b]Skąpstwo[/b] – cecha charakteryzująca mieszkańców Poznania i Krakowa. Komorowski tę prawdę objawił, gdy został obdarowany przez Donalda Tuska ważnym szalikiem.
[b]Wajda Andrzej[/b] – przykład, że szczerość nie zawsze bywa zaletą. Znany reżyser w dobrej wierze zdradził tajnych sojuszników swego kandydata, mówiąc, że dwie komercyjne telewizje wspierają Komorowskiego.
[b]Wikipedia[/b] – źródło wiedzy Komorowskiego na temat funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa, zwłaszcza Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
[b]Wyludnianie Polski[/b] – lapsus z ostatniej debaty, gdzie po raz (który?, czy ktoś liczył?) podkreślał swe pięciokrotne ojcostwo. Miało być zaludnianie, wyszło wyludnianie. Jak z debatą. Miała być druga wygrana, była...
[b]Zwierzęta futerkowe[/b] – ich hodowla, zdaniem popierającego marszałka Władysława Bartoszewskiego, dyskwalifikuje w pełnieniu wysokich stanowisk państwowych. Szczególnie obowiązków głowy państwa.
[srodtytul]Gafy Kaczyńskiego [/srodtytul]
[b]Białoruś[/b] – o losach polskiej mniejszości na Białorusi kandydat PiS chce rozmawiać z prezydentem Rosji. Według niektórych ekspertów to nie wpadka. Ale zabrzmiało niemądrze i poparcia od tego nie przybyło. Raczej czegoś ubyło.
[b]Dopłaty do rolnictwa[/b] – to historia z 2006 r., gdy ówczesny premier Kaczyński powiedział dla pisma "European Voice", że powinna powstać europejska armia za pieniądze ze Wspólnej Polityki Rolnej. Potem setki razy się zarzekał , że szalenie kocha dopłaty. Ale konkurenci poczuli krew. "W Rawie Mazowieckiej Jarosław Kaczyński obiecał, że będzie walczył o to, by dopłaty dla polskich rolników były – od 2013 r. – takie same jak dla rolników niemieckich czy francuskich. Tyle że umowa z Unią, jaką zawarła Polska, zawiera tę zasadę!" – napisał w blogu Palikot.
[b]Poncyljusz Paweł[/b] – rzecznik sztabu kandydata PiS. Komentując posadzenie przez Kaczyńskiego symbolicznego dębu, stwierdził, że prawdziwy mężczyzna musi posadzić drzewo, zbudować dom i... I nic dodać, nic ująć.
[b]Prywatyzacja szpitali[/b] – dzięki głoszeniu tego zarzutu wobec Platformy Kaczyński spędził sporo czasu przed sądami trzech instancji. A dzięki ich wyrokom politycy PO mogą teraz bez konsekwencji mówić, że Kaczyński to kłamca.
XXX
Na pociechę obu kandydatom można dodać, że w oczach ich najwierniejszych wyznawców gafy i wpadki nie istnieją. Najwyżej zabawne bon moty.
Te zaś wydarzenia, które rzeczywiście można uznać za szczególnie żenujące, nie zostały uznane za gafy. Jak np. wizyta marszałka u męża Barbary Blidy. Komorowski dostał od niego poparcie, ale nie obiecał w zamian, że rządzone przez jego kolegę ABW wypłaci wdowcowi odszkodowanie.
Podobnym wydarzeniem była sesja fotograficzna prezesa PiS na przyjęciu komunijnym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA