fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Rodziny ofiar żądają prawdy

Bliscy osób, które zginęły pod Smoleńskiem, kwestionują oficjalne ustalenia śledztwa
„Nasz Syn i pozostałe 95 osób, które zginęły, nie zasłużyli sobie na to, aby tajemnica wypadku pod Smoleńskiem utonęła w błotach lotniska i została rozmyta przez wielogodzinne wykłady »znawców«” – napisała w liście otwartym Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska, matka Przemysława Gosiewskiego, posła PiS, który leciał prezydenckim samolotem. List opublikował piątkowy „Nasz Dziennik”.
Bliscy ofiar uznają za niewiarygodne oficjalne wyjaśnienia dotyczące przyczyn katastrofy przedstawione zarówno przez Rosjan, jak i Edmunda Klicha, polskiego eksperta przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK). Klich, który kilka dni temu dostał od Rosjan stenograficzny zapis rozmów prowadzonych w kokpicie Tu-154, wskazywał błędy pilotów, które mogły doprowadzić do katastrofy. Zdradził też, że do końca lotu w kokpicie był gen. Andrzej Błasik, ówczesny szef Sił Powietrznych, co może sugerować, że piloci byli pod presją.
– Chciałabym, żeby pan Klich rozmawiał z prokuraturą, a nie mediami, tak by śledczy o faktach dowiadywali się  od niego, a nie z mediów– mówi „Rz” Małgorzata Wassermann, córka zmarłego w katastrofie posła PiS Zbigniewa Wassermanna.
Według rodzin ofiar Klich stara się obciążyć winą pilotów, pomijając stan lotniska czy przygotowanie rosyjskiego personelu.
– Odnoszę wrażenie, że już na początku śledztwa postawiono tezę, iż za wszystko ponoszą winę piloci, i teraz próbuje się ją za wszelką cenę obronić jako prawdziwą. Tymczasem dzisiaj materiał dowodowy nie pozwala na snucie takich hipotez – dodaje córka Wassermanna.
[wyimek]Matka posła Gosiewskiego chce, by rodziny ofiar utworzyły organizację[/wyimek]
W błąd pilotów nie wierzy też Lucyna Protasiuk, matka kapitana Arkadiusza Protasiuka, dowódcy załogi Tu-154. – Teraz szuka się winnych i zrzuca winę na pilotów. Brońmy mojego dziecka, nie pozwólmy zniszczyć dobrego imienia polskich pilotów – apeluje w „Fakcie”.
Czarnołęska-Gosiewska proponuje, by bliscy ofiar utworzyli organizację pozarządową, która zatrudniłaby niezależnych prawników. Jako pełnomocnicy rodzin mieliby dążyć do rzetelnego ustalenia okoliczności tragedii.
Z Edmundem Klichem nie udało nam się w piątek skontaktować – nie odbierał telefonu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA