fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Minister Klich traci generałów

ROL
Nawet 30 oficerów może wkrótce odejść do cywila. Dymisję złożył już zastępca szefa Sztabu Generalnego
Do dymisji podał się pierwszy zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Stachowiak – [link=http://www.rp.pl/artykul/481946_Kolejna_dymisja__z_armii_odchodzi_gen__Stachowiak_.html" "target=_blank]ujawniliśmy wczoraj w naszym serwisie internetowym[/link]. Informację tę potwierdził rzecznik Sztabu Generalnego płk Sylwester Michalski. Dodał, że generał odchodzi do cywila we wrześniu. I że przyczyną jest „pogarszający się stan zdrowia”.
Jednak informatorzy „Rz” podkreślają, że po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i związanych z nią zmianach w armii generał nie widział dla siebie perspektyw. – Generał ciężko pracował, a i tak był kojarzony jako generał związany z PiS – twierdzi nasz rozmówca. – Zauważył, że przypięta mu łatka szczególnie teraz blokuje jego możliwości rozwoju.
Gen. Stachowiak po tragicznej śmierci szefa Sztabu Generalnego gen. Franciszka Gągora w katastrofie pod Smoleńskiem przejął jego obowiązki. Na stanowisko zastępcy wrócił, gdy pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski powierzył kierowanie armią gen. Mieczysławowi Cieniuchowi.
[srodtytul]Straszą ich emerytury[/srodtytul]
Armię opuszcza też gen. Krzysztof Załęski, p.o. szefa Sił Powietrznych, o czym poinformowano we wtorek. Jak się dowiedzieliśmy, w ciągu ostatniego miesiąca dymisję złożyło również kilkudziesięciu niższych rangą oficerów w różnych rodzajach wojsk. – Kolejni się zastanawiają – twierdzi jeden z generałów. Przyznaje, że sam poważnie to rozpatruje.
Jak ustaliliśmy, w najbliższych tygodniach może do cywila odejść nawet 30 generałów, w tym szefowie zarządów Sztabu Generalnego i dowódcy ze wszystkich rodzajów wojsk. Jeszcze więcej dymisji będzie wśród niższych rangą oficerów.
Jaki jest powód tego exodusu? Oficerów niepokoją pogłoski o zmianach w prawie emerytalnym, które przygotowuje rząd. Na gorsze ma się zmienić system naliczania odpraw i premii.
Odchodzący do cywila żołnierz dziś dostaje jednorazową premię w wysokości sześciomiesięcznego uposażenia. Ponadto przez rok po odejściu z armii co miesiąc otrzymuje równowartość ostatniej pensji. Po zmianach dostałby, według rozmówców „Rz”, jedynie trzykrotność średniej krajowej.
Żołnierzy irytuje, że szczegóły projektu są trzymane w tajemnicy. Od końca 2009 r. zmiany przygotowuje w Kancelarii Premiera zespół ministra Michała Boniego. – Projekt nie został nawet skierowany do konsultacji. Pewnie chodzi o to, by przed wyborami nie wywołać wściekłości elektoratu – mówi nam jeden z przedstawicieli służb mundurowych. Jak dowiedziała się„Rz”, rząd ma ogłosić projekt w październiku, by wszedł w życie 1 stycznia 2011 r.
[srodtytul]Czują się oszukani[/srodtytul]
– Gdyby teraz ogłoszono szczegóły projektu, mielibyśmy szansę się zastanowić, czy odejść z wojska na starych zasadach, czy zostać, godząc się na zmiany. Gdy rząd ogłosi go jesienią, nikt już nie skorzysta ze starych zasad – mówi jeden z generałów.
Nasz rozmówca twierdzi, że żołnierze czują się oszukani. Dlaczego? MON wielokrotnie zapewniał ich, że resort nie pracuje nad żadnymi zmianami.
– Chcemy takich zapewnień od rządu, bo to on je planuje – mówi jeden z oficerów. Tymczasem rząd enigmatycznie przyznaje, że pracuje nad zmianami w prawie emerytalnym służb mundurowych, ale szczegółów nie podaje.
– Uczciwiej by było, gdyby rząd otwarcie powiedział o swoich planach w tym zakresie – mówi Stanisław Wziątek, poseł SLD, przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. – Takie niedomówienia nie tworzą dobrej atmosfery dla funkcjonowania wojska.
Gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych, twierdzi, że odprawy to niejedyny powód ucieczki oficerów.
– Tak złej atmosfery w wojsku jeszcze nie było. Brakuje pieniędzy na wszystko: amunicję, paliwo, szkolenie – podkreśla.
– Wyrwa kadrowa, jaką ta sytuacja może spowodować, będzie nie do odrobienia przez najbliższe kilka lat – mówi gen. Skrzypczak. – Można zastąpić doświadczonych oficerów, ale będzie to tak, jakby posadzono za sterami samolotu człowieka z prawem jazdy kategorii B.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA