fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Chętnie podyskutuję w Radzie o służbie zdrowia

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Eliza Olczyk
Jarosław Kaczyński prezes PiS kandydat tej partii na prezydenta
[i]Fragment wywiadu, którego całość ukaże się w jutrzejszej „Rzeczpospolitej”[/i]
[b]Zgodzi się pan zasiąść w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego?[/b]
[i]Jarosław Kaczyński:[/i] Szanuję państwo, jego instytucje, dlatego przyjąłem zaproszenie na dzisiejsze spotkanie powołujące Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Co prawda niektórzy konstytucjonaliści kwestionują możliwość powołania RBN przez marszałka, który tylko wykonuje obowiązki prezydenta, ale ja nie będę tego kwestionował. Jeżeli Rada ma być forum dyskusji o najważniejszych sprawach, to nie ukrywam, że sam myślałem o czymś podobnym. Nie mam tylko pewności, czy w ferworze kampanii wyborczej Rada jest w stanie sprawnie funkcjonować. Najistotniejsze pytanie to, czym miałaby się zajmować.
[b]Pierwszym tematem zgodnie z zapowiedzią marszałka Bronisława Komorowskiego ma być katastrofa smoleńska.[/b]
Nie wiem, czy akurat w tej sprawie Rada będzie miała materiały pozwalające na coś więcej niż tylko luźną dyskusję. Być może marszałek Komorowski dysponuje wiedzą, jakiej ja nie mam. Za to na pewno możemy rozmawiać o innych ważnych sprawach. Jest przygotowany raport BBN, który może być podstawą do dyskusji o sytuacji w służbie zdrowia – w szczególności o sytuacji szpitali. To dokument bezpośrednio nawiązujący do kilkuset ankiet rozesłanych do szpitali: od wielkich klinik do małych szpitali powiatowych.
Kolejny ważny temat to bezpieczeństwo energetyczne Polski. Powinno być polem porozumienia głównych sił politycznych Rzeczypospolitej. Przecież w sprawach najważniejszych na forum międzynarodowym musimy mówić jednym głosem.
[b]Co pan sądzi o propozycji PO, żeby osoby, które zagłosują w pierwszej turze wyborów prezydenckich, dostawały w lokalach wyborczych zezwolenie na głosowanie w drugiej turze poza miejscem zamieszkania? [/b]
Nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie, którzy wyjeżdżają na wakacje, mogli zagłosować. Naprawdę nie liczę na ich absencję w drugiej turze wyborów. Ale w tej sprawie trzeba przestrzegać konstytucji i zważać na werdykty Trybunału Konstytucyjnego. A ten orzekł, że zmiany ordynacji wyborczej można przeprowadzać najpóźniej pół roku przed wyborami. To w zasadzie zamyka wszelką dyskusję.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA