fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

Dziennikarz zagrożony

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Redakcja musi ujawniać adresy swoich autorów. Wyrok NSA jest ważny dla wszystkich mediów. Zapadł na podstawie niebezpiecznego przepisu
Spółka Presspublica, wydawca „Rzeczpospolitej”, musi udostępnić prywatne adresy dziennikarzy, których czytelnik zamierza pozwać do sądu o naruszenie dóbr osobistych.
Ten ostateczny werdykt Naczelnego Sądu Administracyjnego ma znaczenie dla wszystkich mediów. NSA powołał się bowiem na art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych, który zezwala na udostępnienie danych osobowych innym osobom i podmiotom, jeżeli w sposób wiarygodny uzasadnią potrzebę ich posiadania. Dla mediów jest to przepis szczególnie niebezpieczny. Jeżeli bowiem wniosek o udostępnienie danych osobowych może złożyć dowolny podmiot, a wystarczy do tego już sama zapowiedź wystąpienia z powództwem cywilnym, dziennikarzom, których adresy przestaną być tajemnicą, mogą grozić różne realne niebezpieczeństwa.
„W wieloletniej działalności niejednokrotnie zdarzało się, że redakcja »Rz« musiała zapewniać dziennikarzom, autorom konkretnych publikacji, osobistą ochronę, a nawet czasowo umożliwiać im mieszkanie pod zmienionym adresem. Takie niebezpieczeństwa istniały, i będą istnieć, ze względu na specyfikę tej profesji i nieobliczalne reakcje krytykowanych przez media osób” – pisał na naszych łamach adw. Jacek Kondracki. Krzysztof W. potrzebował adresów autorów artykułu opublikowanego w sierpniu 2007 r. na łamach „Rz”, ponieważ chciał ich pozwać do sądu o naruszenie dóbr osobistych. Złożony już pozew sąd mu odesłał, wzywając do uzupełnienia m.in. o ostatnie miejsca zamieszkania. Gdy Presspublica odmówiła ich udostępnienia, powołując się na prawo prasowe, ochronę prywatności i możliwość tzw. doręczenia zastępczego w miejscu pracy, generalny inspektor ochrony danych osobowych wydał decyzję nakazującą spółce udostępnienie adresów zamieszkania autorów artykułu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, a wczoraj NSA oddalił skargę kasacyjną. – Odbiorcy mediów nie mogą być pozbawieni ochrony swoich interesów – podkreślił. Nieudostępnienie danych osobowych nie może zamykać drogi do sądu. Może więc, dla pogodzenia interesów, pożądana byłaby taka zmiana procedury cywilnej, żeby umożliwiała wskazywanie adresu redakcji jako miejsca doręczenia pozwu. A dopiero jeżeli okaże się to niemożliwe, trzeba by sięgać, i to wyjątkowo, do prywatnych adresów dziennikarzy. [ramka][b]Jerzy Naumann[/b] | [i]prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury[/i] Wszystko, co umożliwia prowadzenie procesu, jest pożądane, a wszystko, co go blokuje, należy eliminować. W procesie nie chodzi jednak o poznanie danych osobowych, w tym parawrażliwych, takich jak adres prywatny. Z rozmaitych powodów każdy powinien mieć swobodę w udostępnianiu bądź nie tej informacji. Procedura cywilna posiada gotowe rozwiązanie: zgodnie z art. 135 § 1 k.p.c. doręczeń dokonuje się w mieszkaniu, w miejscu pracy lub tam, gdzie się adresata zastanie. Sąd ma obowiązek szanować wolę strony procesu i kierować doręczenie pod adres przez nią wskazany. Z niewiadomych względów sądy sabotują ten przepis i odmawiają wysyłki na jakikolwiek inny adres niż zamieszkania. Jest to praktyka nieprawidłowa, należy ją zatem eliminować. Jak? Przez upór w egzekwowaniu przepisu, bo pierwszy obowiązany jest szanować prawo sędzia. [/ramka] [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/05/12/dziennikarz-zagrozony/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA