fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Ustawa o IPN podpisana

Bronisław Komorowski twierdzi, że nie znalazł powodów, by skierować nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Bronisław Komorowski sygnował nowelizację. Zmarły prezydent Lech Kaczyński chciał ją odesłać do Trybunału
– Nie znalazłem żadnego powodu, dla którego mielibyśmy się obawiać niekonstytucyjności rozwiązań proponowanych w nowelizacji, więc Trybunał Konstytucyjny może się nimi zająć, jeżeli którykolwiek z klubów z odpowiednią liczbą podpisów skieruje je do niego – powiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski po podpisaniu nowelizacji ustawy o IPN.
O skierowanie ustawy do TK lub jej zawetowanie apelowały do marszałka środowiska kombatanckie, hierarchowie katoliccy, a także przedstawiciele części środowisk naukowych. Krytyczną ocenę nowelizacji przedstawiło też Kolegium IPN.
[srodtytul]PiS: będzie wniosek[/srodtytul]
– Społeczeństwo oceni decyzję pełniącego obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego – twierdzi Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta, podkreślając, że tragicznie zmarły Lech Kaczyński chciał odesłania noweli do TK.
Kilka dni temu Duda przesłał marszałkowi Sejmu projekt wniosku do TK, który miał zablokować wejście w życie ustawy. W praktyce oznaczałoby to, że nowy prezes IPN, który zastąpi zmarłego w katastrofie Janusza Kurtykę, zostanie wybrany na dotychczasowych zasadach.
Decyzję Komorowskiego krytykuje PiS. – Marszałek wykonał polecenie swojej partii, podpisał ustawę o IPN, która w znacznym stopniu upolitycznia Instytut Pamięci Narodowej – uważa prof. Ryszard Terlecki, poseł PiS i były szef oddziału IPN w Krakowie.
Zapowiada, że PiS złoży wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności ustawy. – Ale nie wstrzymuje to działania tej ustawy, czyli możliwe jest – przynajmniej na jakiś czas – przejęcie kontroli nad Instytutem – martwi się Terlecki.
– Pracowaliśmy, by IPN był instytucją otwartą, apolityczną, i dobrze, że takie reguły zaczną obowiązywać – uważa Waldy Dzikowski, wiceszef Platformy. Ale nie wszyscy politycy PO są zadowoleni.– Ta ustawa nie jest szczytem osiągnięć legislacyjnych – przyznał w TVN 24 senator Jan Rulewski.
– Marszałek Sejmu przejął uprawnienia prezydenta, a nie wolę po prezydencie – zaznacza Janusz Piechociński, poseł PSL.
Decyzję Komorowskiego dobrze ocenia też SLD.
[srodtytul]Żałoba w Instytucie[/srodtytul]
W IPN w czwartek panowało przygnębienie. – Po pogrzebie prezesa Kurtyki pogrzebano też ideę niezależnej od polityków placówki badawczej i ścigającej komunistycznych przestępców – mówi „Rz” bliski współpracownik zmarłego prezesa. Tłumaczy, że musi zachować anonimowość, bo formalnie jest urzędnikiem państwowym. – Poza tym nie chcę dawać łatwego pretekstu do czystki – dodaje.
Wśród pracowników Instytutu pojawiają się już domysły na temat nowych władz. Jako osobę, która stanie na czele nowej Rady IPN, najczęściej wymienia się historyka prof. Andrzeja Friszkego.
Nowego prezesa będzie można wybrać najwcześniej jesienią.
Marszałek Komorowski, ogłaszając podpisanie ustawy, wyraził nadzieję, że zostanie ona ponownie znowelizowana.
Posłowie zrobili to już w czwartek wieczorem. Zmiana przepisów, którą przegłosowali, zakłada, że w przypadku śmierci prezesa IPN jego obowiązki przejmie jeden z zastępców. Będzie go wskazywał marszałek Sejmu.
Przeciw czwartkowej decyzji marszałka Sejmu protestowało w Krakowie kilkudziesięciu studentów, głównie z Uniwersytetu Jagiellońskiego. W marszu pod Krzyż Katyński zdjęcie Bronisława Komorowskiego z napisem: "Prawie prezydent. Prawie robi wielką różnicę". Na ulotkach, które rozdawali przechodniom, napisali m.in.: "Nie chcemy, by katastrofę wykorzystywano do zawłaszczania władzy".
[ramka][srodtytul]Rada naukowców zamiast kolegium[/srodtytul]
Najważniejszą zmianą w ustawie o IPN jest nowy sposób wyłaniania jego władz. Kandydat na prezesa ma być wskazywany przez Radę IPN (zastąpi ona Kolegium) złożoną z osób wyłonionych przez środowiska naukowe. Prezesa będzie powoływał i odwoływał Sejm (zwykłą większością głosów). Kolejną ważną zmianą jest udostępnienie akt oficerom służb oraz ich agentom. Według krytyków ustawy ta zmiana godzi w sens lustracji. Umożliwi bowiem sprawdzenie zachowanych materiałów w Instytucie Pamięci Narodowej przed wypełnieniem oświadczenia lustracyjnego.
Osoby represjonowane przez SB z jednej zmiany są zadowolone. Do tej pory występując o dokumenty na swój temat, dostawały kopie, w których zamazywano dane m.in. konfidentów. Teraz te dane będą jawne dla poszkodowanych.
[i]—ceg[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA