fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Administracja w nowej odsłonie

GITD w połowie roku przeprowadzi się do nowego biurowca
PARKIET, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski
Państwowe urzędy i agencje coraz częściej wynajmują biura w nowoczesnych budynkach. Zachęcił ich do tego m.in. spadek czynszów. Państwowi najemcy są bezpiecznym klientem dla deweloperów – zawsze płacą za wynajem
[b][link=http://www.rp.pl/temat/8.html] Więcej o nieruchomościach w naszym specjalnym serwisie[/link][/b]
Lokalizacji pod nowe siedziby szukają aktualnie m.in. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – wynika z informacji „Rz”.
W ubiegłym roku jedną z największych pod względem powierzchni umowę na wynajem powierzchni podpisała Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Od 2011 r. centrala ARiMR będzie zajmować ponad 16 tys. mkw. powierzchni w budowanym w Warszawie kompleksie Poleczki Business Park. Główny Inspektorat Transportu Drogowego przeniesie się do budowanego przez Echo Investment stołecznego Parku Postępu.
Do komercyjnych deweloperów docierać ma coraz więcej zapytań od władz samorządowych, urzędów skarbowych, a nawet ministerstw. Z czego to wynika? Jednym z kilku powodów jest spadek cen wynajmu związany z jednej strony ze zwiększeniem się powierzchni biurowych na rynku, których budowę rozpoczęto w czasach prosperity, z drugiej zaś ze spowolnieniem gospodarczym.
W efekcie w całym kraju zwiększył się odsetek pustostanów – dla stolicy z 3 proc. w 2008 r. do 8 proc. rok później, a wysokość czynszów (liczona w euro) w nowo zawieranych umowach spadła rok do roku o 20 proc. W tej sytuacji urzędy mogą sobie pozwolić na wynajem powierzchni nawet w budynkach o najwyższym standardzie, szczególnie że w nowo budowanych obiektach mogą liczyć na korzystniejsze warunki cenowe niż w już istniejących biurowcach niższych klas.
Deweloperzy przekonują, że publiczni najemcy są trudnym, przynajmniej w początkowej fazie współpracy, klientem. – Ze względu na ustawę o zamówieniach publicznych rozpisywane są przetargi na wynajem powierzchni, które ciągną się miesiącami – mówi Jarosław Zagórski, dyrektor handlowy i rozwoju Ghelamco Poland.
– Współpracę z jednostkami budżetowymi w zakresie wynajmu czy kupna nieruchomości można porównać do współpracy z dużymi korporacjami. W obu przypadkach proces decyzyjny jest długi i wieloetapowy – ocenia z kolei Paweł Skałba, partner w dziale powierzchni biurowych Colliers International. Normą są ciągnące się miesiącami korespondencyjne uzgodnienia, unikanie podejmowania decyzji, a czasami nawet nagrywanie rozmów w trakcie negocjacji, byle tylko nie być oskarżonym o korupcję.
[wyimek]20 procent spadły czynsze w euro przy umowach wynajmu powierzchni[/wyimek]
– Ostatnio w gronie klientów budżetowych panuje obsesja na punkcie najniższej ceny. Urzędy potrafią zrezygnować z oddzielnego wejścia czy parkingu, byle tylko pochwalić się obniżką kosztów. Potem zmuszone są z nami renegocjować umowy, często na gorszych warunkach – wspomina dyrektor zarządzający jednego z warszawskich deweloperów. Nie wszyscy mają jednak złe doświadczenia w tym obszarze. – Klienci, z którymi współpracowaliśmy, zwracali uwagę nie tylko na cenę, ale również lokalizację, jakość wykończenia, możliwości aranżacji – dodaje Skałba.
Mimo to deweloperzy z reguły chwalą sobie państwowych najemców. – Urząd jako instytucja państwowa jest dla wynajmującego dobrym i bezpiecznym partnerem. Z punktu widzenia właściciela budynku urząd ma jedną niepodważalną zaletę, jaką jest gwarancja płatności za wynajmowaną powierzchnię ze strony jednostki, bądź co bądź, publicznej – mówi Zagórski.
Minusem obecności niektórych urzędów w biurowcach, z punktu widzenia innych najemców, są częstokroć tłoczący się na korytarzach petenci. Sąsiedzi skarżą się, że obniża to komfort pracy. Z drugiej jednak strony „urzędowe” biurowce są z reguły lepiej chronione, bo takie wymagania ma budżetowy najemca
Eksperci są zdania, że zjawisko przenoszenia się urzędów państwowych i powiązanych z nimi instytucji do nowoczesnych obiektów biurowych będzie się nasilać. – Z jednej strony struktury administracji się rozbudowują, a podaży obiektów państwowych nie przybywa – mówi Zagórski. Wskazuje, że często za przeprowadzką przemawia rachunek ekonomiczny. – Budynki administracji państwowej są z reguły wiekowe i wymagają remontu. Koszty utrzymania budowanych przed laty obiektów są wysokie. Większość budynków jest nieefektywnie rozplanowana, a technologia ich budowania komplikuje ich przebudowę w celu dostosowania do potrzeb użytkowników – analizuje.
[ramka][srodtytul]Urzędy w Europie[/srodtytul]
Urzędnicy państwowi w komercyjnych biurowcach to często spotykany widok w krajach Europy Zachodniej. Choć administracja publiczna, np. w Niemczech, woli urzędować na swoim, wynajem w ramach długoterminowych umów też jest stosowany. Podobnie działa administracja unijna, zajmująca w Brukseli, Strasburgu i Luksemburgu budynki o powierzchni ponad 2 mln mkw. W tzw. dzielnicy europejskiej w Brukseli połowa z 3,5 mln mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej jest własnością lub jest wynajmowana przez administrację UE i jednostki powiązane. O ile w Brukseli unijni biurokraci częściej kupują biurowce, o tyle za granicą stawiają na wynajem. Często w prestiżowych lokalizacjach. Agencja UE, która koordynuje działalność służb granicznych, mająca siedzibę w Warszawie, wynajmuje biura w wieżowcu Rondo 1 położonym w centrum miasta.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=b.dowgielski@rp.pl]b.dowgielski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA