fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Kropiwnickiemu zabrakło Dody

Igor Janke
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Prezydentowi Łodzi zaszkodził jego wyrazisty konserwatywny wizerunek i sukcesy, które odnosił. Bo to one wywołały wściekłość opozycji
Przegrana Jerzego Kropiwnickiego, który był całkiem niezłym prezydentem swojego miasta, nie wzięła się z przypadku. We współczesnej polskiej polityce jest coraz mniej miejsca dla postaci wyrazistych, uprawiających realną politykę, umiejących pójść w poprzek powszechnym tendencjom. Szczyty popularności osiągają przywódcy umiarkowani, unikający silnie motywowanych ideologią stanowisk. Taki jest Donald Tusk, tacy są popularni prezydenci miast Ryszard Grobelny, Wojciech Szczurek czy Rafał Dutkiewicz.
[srodtytul]Zmieniał oblicze miasta[/srodtytul]
Poglądy wyraziste nie są dziś doceniane. Na prawicy miałby szanse umiarkowany gracz, ale na pewno nie zawojuje dziś serc wyborców Marek Jurek. Nieprzypadkowo takie środowiska intelektualne jak „Krytyka Polityczna" czy z drugiej strony „Teologia Polityczna" są bardzo doceniane i cieszą się atencją w rozmaitych gremiach, ale pozostają na peryferiach. Kandydatem lewicy na prezydenta nie został wojowniczy antyklerykalny radykał, ale ciepły liberał Jerzy Szmajdziński. Taki czas.Prezydent Łodzi, choć jego działalność nie była wolna od błędów, zmieniał oblicze swojego miasta. Zapuszczoną, fabryczną i robotniczą Łódź chciał przebudować w zagłębie nowych technologii, w otwarte na różne kultury miasto uniwersyteckie. I po części mu się to udało.
Sprowadził wielkich inwestorów, stworzył bardzo dobry klimat biznesowy wokół miasta, które do niedawna biznesmeni omijali szerokim łukiem. W sposób niezwykły umiał zmierzyć się z trudną przeszłością i teraźniejszością. Niechętni mu dziennikarze przemilczają dziś niezwykłe obchody likwidacji żydowskiego getta.
Litzmanstadt Ghetto przywrócił do zbiorowej pamięci właśnie były lider Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Do miasta, które uchodziło za antysemickie, sprowadził ze świata wszystkich tych, którym udało się przeżyć łódzki Holokaust.
Wcześniej przez cały rok przygotowywał do tego wydarzenia mieszkańców. W ciągu jednego roku odbył około 100 spotkań w różnych miejscach, przekonując mieszkańców do potrzeby zorganizowania takiej uroczystości. I nie wszędzie spotykał się z entuzjastycznym przyjęciem.
[srodtytul]Irytujący katolik[/srodtytul]
Krytycy zarzucają mu dziś, że wiele podróżował po świecie, ale w większości przypadków były to podróże biznesowe mające skutkować przyciągnięciem inwestorów. Choć niewykluczone, że należało wyczuć, kiedy granica – przynajmniej w oczach opinii publicznej – została przekroczona. Na takie rzeczy polityk musi zwracać uwagę. Kropiwnicki w swej pryncypialności nie zauważał takich drobiazgów.Tak samo jak kompletnie niepotrzebnie i bez wyczucia zaangażował się w konflikt wokół miejscowego teatru, z którego najpierw usunął jednego, a potem drugiego dyrektora. Wygrał bitwę, która przyniosła mu jedynie polityczne straty.
Wydaje się jednak, że najbardziej zaszkodził Kropiwnickiemu jego wyrazisty, konserwatywny wizerunek i paradoksalnie – sukcesy, które odnosił. Bo to wywołało prawdziwą wściekłość opozycji.
I tak jak miejscowy SLD zawsze i z naturalnych powodów był w konflikcie z prawicowym prezydentem, tak wielu prominentnych działaczy Platformy z Łodzi doceniało działalność Jerzego Kropiwnickiego. Jednak oczywiście zwyciężyła kalkulacja polityczna i chęć obalenia politycznego przeciwnika.
Mieszkańców o lewicowych czy liberalnych poglądach niezwykle irytowała walka Kropiwnickiego w takich sprawach, jak dzień wolny w Święto Trzech Króli czy manifestowanie swoich przekonań światopoglądowych i wiary katolickiej na każdym kroku.
[srodtytul]Zbyt pryncypialny[/srodtytul]
A sam Kropiwnicki nie zadbał o odpowiedni marketing swoich działań i nie umiał z wyczuciem reagować na pojawiające się coraz częściej ataki. W swojej pryncypialności ignorował je, będąc zapewne przekonanym, że racja moralna jest po jego stronie.Nieprzypadkowo Lech Kaczyński tak gwałtownie pracuje dziś nad zmianą wizerunku prezentując się jako polityk łagodny, miły, sympatyczny i otwarty. Ale Jerzy Kropiwnicki nie chciał wykonać nawet takiej pracy. I zapłacił za to wysoką cenę.
Odwoływany właśnie prezydent Łodzi jest politykiem trudnym. Jak podkreślali jego współpracownicy – wymaga wiele od siebie, od współpracowników, i od całego bliższego oraz dalszego otoczenia. A wyborcy dziś nie szukają ludzi szorstkich i wymagających.
Niestety, przyszły czasy, w których nawet dla prawicowego polityka dużo ważniejsze od manifestowania swoich poglądów jest sfotografowanie się z Dodą.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA