fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Raport o stanie debaty

Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
Rozmawiamy głównie o ludziach, a nie o sprawach. Postępuje personalizacja debaty. Sprawa staje się istotna lub nie, w zależności od tego, kto ją wrzucił do medialnej agendy
Co się dzieje z debatą w Polsce? Na pozór bujnie rozkwita. I w mediach, i na wszelkich możliwych agorach. Nie ma już cenzury, nie ma żadnych tabu. Dyskutujemy gorąco, barwnie, wręcz dosadnie. W przestrzeni publicznej rację bytu mają praktycznie wszystkie punkty widzenia. Media są zróżnicowane ideowo, szyte na (bardzo różną) miarę. Każdy, kto tylko chce, może także w debacie zaistnieć jako uczestnik, jeśli nie w realu, to w sieci. Pod nazwiskiem lub anonimowo. Nic, tylko się spierać. Albo sporom przysłuchiwać i wybierać z bogatego menu, co nam szczególnie przypadnie do gustu.W rzeczywistości to, co debatą zwykliśmy nazywać, jest raczej widowiskiem, karykaturą debaty. Ale utyskiwanie na złe parlamentarne wzorce albo prymitywizm mediów jest jedynie ucieczką od smutnej prawdy, że coraz trudniej nam ze sobą rozmawiać.Przyczyn jest wiele i różnej natury. Kiedyś, faktycznie, wręcz skazani byliśmy na rozmawianie, a więc i słuchanie siebie nawzajem. Dzisiaj ...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA