Świat

Rosja nie chce nowej tarczy

Władimir Putin wspiera rozwój broni konwencjonalnej (na zdjęciu w fabryce czołgów w Niżnym Tagile 8 grudnia 2009 r.)
Reuters
Premier Władimir Putin zagroził rozbudową broni strategicznej w odpowiedzi na system antyrakietowy USA
– Dzięki parasolowi ochronnemu nasi partnerzy poczują się całkowicie bezpieczni i będą robić, co im się podoba. A wtedy wzrośnie ich agresja – stwierdził rosyjski premier we Władywostoku. Władimir Putin ostrzegł, że plany dotyczące tarczy antyrakietowej naruszą równowagę strategiczną, która w czasach zimnej wojny była gwarancją pokoju. Jego zdaniem zdolność do kontruderzenia, które zniechęci przeciwnika do ataku, zapewni Rosji rozbudowa broni ofensywnej.
– Wydaje mi się, że to blef. Nasze jądrowe strategiczne siły ofensywne są w opłakanym stanie. Rozwijanie ich to nie tylko ogromne nakłady, ale także kadry i moce przerobowe – mówi „Rz” rosyjski ekspert Aleksander Chramczychin. Jego zdaniem słowa Putina stawiają jednak pod znakiem zapytania nowy układ rozbrojeniowy. [srodtytul] Końcówka negocjacji[/srodtytul]
[wyimek][link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2009/12/29/nici-z-resetu/" "target=_blank]Komentarz Jerzego Haszczyńskiego[/link][/wyimek] Nowy traktat o redukcji broni strategicznej START 2 ma zastąpić obowiązujący od 1991 roku układ START, który wygasł 5 grudnia. Rosja i USA chcą ograniczyć liczbę głowic atomowych do 1600 sztuk po każdej stronie (mają po co najmniej 10 tys.). Zmniejszeniu ma ulec także liczba samolotów i rakiet zdolnych do przenoszenia głowic. Putin zapewnił, że negocjacje posuwają się do przodu, ale dał do zrozumienia, że nowy traktat, który zakłada szczegółowe kontrole i wymianę informacji, powinien uwzględniać amerykańskie plany dotyczące tarczy. – Jeśli chcemy się wymieniać informacją, to niech (USA) przekazują całą informację o obronie antyrakietowej, a my gotowi jesteśmy przekazywać informację o broni ofensywnej – mówił. Zdaniem wielu ekspertów Rosja chciałaby objąć tarczę traktatem, co pozwoliłoby jej uzyskać lepsze warunki dotyczące własnych arsenałów, a także wpływać na amerykański projekt. – Szanse na objęcie tarczy traktatem są zerowe. Ale Putin nie traci żadnej okazji, aby w końcówce negocjacji coś wytargować. Po raz kolejny widzimy sytuację, kiedy premier wciela się w złego policjanta, a prezydentowi Miedwiediewowi oddaje rolę tego dobrego – mówi „Rz” Charles Kupchan, szef Departamentu Europy w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego za prezydenta Billa Clintona. Według Toma Colliny z Arms Control Asscociation losy nowego traktatu nie są zagrożone, a do jego podpisania dojdzie najdalej w ciągu dwóch miesięcy. – Wypowiedź Putina ma dać do zrozumienia, że każdy kolejny traktat będzie już musiał tarczę brać pod uwagę. Oznacza to, że Rosja nie zgodzi się na żadne dalsze redukcje, jeśli USA będą rozwijać ten system – tłumaczy „Rz” Collina. [srodtytul]Kreml boi się tarczy[/srodtytul] Rosja ostro protestowała przeciwko planom administracji George’a W. Busha, które zakładały umieszczenie w Polsce lądowych wyrzutni do strącania irańskich rakiet dalekiego zasięgu oraz budowę radaru wczesnego ostrzegania w Czechach. Kreml groził m.in. umieszczeniem rakiet w obwodzie kaliningradzkim. We wrześniu administracja Baracka Obamy, który zapowiedział zresetowanie stosunków z Rosją, ogłosiła zmianę strategii dotyczącej tarczy. Nowa koncepcja zakłada budowę systemu opartego na istniejących już rakietach SM3, w które wyposażone są okręty z systemem przeciwrakietowym AEGIS. W przyszłości rakiety miałyby zostać umieszczone na mobilnych wyrzutniach. Według prezydenta Obamy i jego doradców nowa tarcza zapewni lepszą ochronę Stanom Zjednoczonym i sojusznikom przed zmieniającymi się zagrożeniami, m.in. przed atakiem rakietami krótkiego i średniego zasięgu, które Iran już posiada. Zgodnie z amerykańską propozycją mobilne wyrzutnie miałyby być w 2018 roku zainstalowane m.in. w Polsce. Pierwsza reakcja Rosji na zmianę strategii była pozytywna. Władimir Putin uznał decyzję za „prawidłową i odważną”. Kreml zapowiedział jednocześnie, że musi dokładnie przeanalizować nowe plany. – Rosja uznała, że pierwszy etap instalacji tarczy, opierający się na rakietach umieszczonych na okrętach, nie stanowi zagrożenia dla jej potencjału odstraszania. Inna sprawa to etap drugi, który zakłada umieszczenie wyrzutni w takich krajach jak Polska. Waszyngton ma jednak nadzieję, że zanim dojdzie on do skutku, stosunki z Rosją ulegną poprawie na tyle, że Kreml nie będzie protestował – dodaje Kupchan. Jego zdaniem budowa nowej tarczy nabierze tempa, kiedy kolejne próby przekonania Iranu, by poddał swój program atomowy międzynarodowej kontroli, spełzną na niczym. [ramka]Departament Stanu USA opublikował oświadczenie, w którym odrzucił twierdzenie rosyjskiego premiera Władimira Putina, iż amerykańskie plany budowy tarczy antyrakietowej wstrzymują prace nad nowym układem o redukcji strategicznej broni nuklearnej. Według Departamentu Stanu, sprawy te nie mają żadnego związku i rozmowy na ich temat będą prowadzone oddzielnie. [i]pap[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL