Biznes

Zapomniane polskie pociągi

- Niespełna 1100 km w 3,5 godziny ze średnią prędkością powyżej 300 km/h? To rozkładowy czas przejazdu nowego superpociągu Wuhan-Kanton, który właśnie uruchomiły chińskie koleje - pisze Wojciech Romański
[b] [link=http://blog.rp.pl/romanski/2009/12/29/zapomniane-polskie-pociagi/]Skomentuj na blogu[/link][/b]
Budowa linii trwała cztery lata. 630 km w 3 godziny i 45 minut? To z kolei wynik superekspresu Sapsan, który od kilkunastu dni łączy Moskwę z Sankt Petersburgiem. O osiągnięciach polskich kolei w kategorii czas przejazdu lepiej życzliwie milczeć. Narzekamy, że polska sieć drogowa jest, jaka jest. Ale choć polskie autostrady to twór kaleki, to idzie jednak ku lepszemu. Tymczasem połączeń kolejowych ubywa wraz z modyfikacjami rozkładu jazdy, bo stan kolejnych odcinków torowisk zbliża się do katastrofy, a tempo modernizacji infrastruktury kolejowej, mimo unijnych funduszy, jest co najmniej ślamazarne. Niedawno koleje czeskie odmówiły uruchomienia połączenia Czeski Cieszyn – Bielsko-Biała z obawy o bezpieczeństwo swoich składów. Być może to dlatego PKP nie boi się zagranicznej konkurencji, która od 1 stycznia teoretycznie mogłaby się pojawić na naszych torach.
Byłoby fantastycznie, gdyby udało się zrealizować projekt polskiej szybkiej kolei – w kraju takim jak Polska trudno o lepszy środek transportu. Szkoda tylko, że już dziś nie myśli się o połączeniu planowanych polskich torów z kolejami zachodnimi. Z Poznania do Berlina wszak już niedaleko. A przejazd 281 km EuroCity zajmuje dziś 3 godziny...
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL