Historia

Wydarzenia epoki, lata 1927 – 1928

Gen. Aung San, przywódca ruchu niepodległościowego w Birmie
Archiwum „Mówią Wieki
">Tomasz Bohun
[srodtytul]Świat[/srodtytul]
W marcu 1945 roku w Birmie okupowanej od trzech lat przez Japończyków wybuchło powstanie (niepodległość, którą kraj proklamował w sierpniu 1943 roku za przyzwoleniem Tokio, była fikcją). Birmańczyków do walki poprowadziła Organizacja Antyfaszystowska Liga Wolności Ludu, a na jej czele stanął Aung San, dowódca Birmańskiej Armii Narodowej zorganizowanej pod kuratelą Japończyków, który zmienił front. Powstańcy szybko opanowali kraj i wyrazili zgodę na powrót Brytyjczyków. Mimo że 14 czerwca w Rangunie odbyła się defilada brytyjska dla uczczenia zdobycia Birmy, nie było już powrotu do sytuacji sprzed wojny (Birma była od 1886 roku częścią Indii Brytyjskich). 27 stycznia 1947 roku Aung San podpisał z brytyjskim premierem Clementem Attlee układ, na mocy którego Birma rok później odzyskała niepodległość [srodtytul]Europa[/srodtytul]
8 maja żołnierze amerykańskiej 7. Armii zajęli Salzburg, w okolicach którego przebywał internowany przez Niemców król Belgii Leopold III. Jednak jego powrót na tron belgijski stał pod znakiem zapytania. Opinia publiczna zarzucała mu bierność w czasie niemieckiej okupacji. Katolicy i Flamandowie zajęli umiarkowane stanowisko, ale Walonowie i socjaliści żądali jego abdykacji. Mieli żal, że „nie oddał Belgii tych zasług, które mógł był oddać, kontynuując wojnę u boku aliantów, nie dodał otuchy moralnej swojemu narodowi, nie utrzymał spójności duchowej w jego szeregach, którą mógł utrzymać”. Socjalista van Hankeren oskarżał go o współpracę z Hitlerem, z którym spotkał się w Berchtesgaden w listopadzie 1940 roku. Dużo było w tym demagogii, ponieważ król po zajęciu Belgii przez Niemców pozostał w kraju i nie poszedł na współpracę. W odwecie został uwięziony w areszcie domowym. Ostatecznie powrócił z emigracji do Belgii w 1950 roku i abdykował na rzecz syna Baudouina. [srodtytul]Polska[/srodtytul] Podczas odbywającego się w Warszawie 20 – 25 maja 1945 roku plenum Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej jej przewodniczący Władysław Gomułka skrytykował wszech- władzę NKWD i działającego pod jego auspicjami Urzędu Bezpieczeństwa. Towarzysz „Wiesław” zaznaczył, że „zaczyna w państwie naszym ponad naszymi głowami wyrastać drugie państwo. Organa bezpieczeństwa same robią pewną politykę, do której nikt się nie ma wtrącać. Działalność bezpieczeństwa to liczne przykłady wąskiej, sekciarskiej polityki. Daje się u nas w więzieniach ludziom zwierzęce warunki. Z tym trzeba skończyć. Ludzie albo się demoralizują, albo odchodzą. Jest to zejście na manowce polityczne, co nam przynosi polityczne szkody”. Z kolei Edward Ochab apelował o większą suwerenność Polski. Za słowami nie poszły czyny: wprawdzie w prasie nieco zelżała kampania nienawiści wobec podziemia niepodległościowego, ale nowo utworzon Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego na spółkę z NKWD rozpoczął brutalne pacyfikacje rejonów największej aktywności oddziałów AK i NSZ w Siedleckiem, Lubelskiem i na Mazowszu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL