Mieszkaniowe

Nietypowe można kupić taniej

Klienci coraz częściej wybierają zamknięte kuchnie. Dlatego oferty z otwartymi, maleńkimi aneksami są tańsze – ta 18-metrowa kawalerka przy ul. Grójeckiej kosztuje 190 tys. zł
Fotorzepa
Przechodnie pokoje, pomieszczenia w amfiladzie, ciemna kuchnia, maleńka sypialnia i łazienka mogą skutecznie zniechęcić kupującego. Aby sprzedać niefunkcjonalne mieszkanie, trzeba obniżyć jego cenę nawet o 20 procent
– Na początku lat 90. często poprawiałem właścicieli mieszkań przy opisie zgłaszanych do agencji lokali, ponieważ znałem praktycznie wszystkie typy lokali budowanych w wielkiej płycie występujących na Stegnach, Sadybie i Wilanowie, części Ursynowa. Dziś to niemożliwe – mówi Jerzy Sobański, szef biura nieruchomości Akces.
W nowym budownictwie nie brakuje dziwacznych rozwiązań – np. pokoi, które nie mają prostych kątów lub też są zbyt małe – takie są bowiem efekty wyciskania maksymalnej powierzchni użytkowej. Jednocześnie rośnie pula mieszkań na zamówienie klienta, czyli po indywidualnych uzgodnieniach z architektem. To jednak też może się okazać przeszkodą podczas ich odsprzedaży. [srodtytul]Ślepe kuchnie i amfilady[/srodtytul]
– Najczęściej rozkłady mieszkań budowanych w tym samym okresie w tej jednej technologii są identyczne dla całego osiedla i bardzo podobne do lokali powstających w tej technologii w innych dzielnicach. Np. mieszkania na osiedlu Jelonki są takie same jak lokale na osiedlu przy ul. Jana Olbrachta czy ul. Skierniewickiej na Woli. Również cały północny Ursynów (ul. Zamiany, Jastrzębowskiego) ma niemalże identyczne rozkłady mieszkań. Tak samo Stegny czy Gocław – tłumaczy Edyta Krakowiak z Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości. Teraz w nowych lokalach o małej pow., do 45 mkw., standardem jest aneks kuchenny w dużym pokoju. Jeżeli małe mieszkanie ma oddzielną kuchnię, często właściciele przerabiają ją na małą sypialnię i robią aneks kuchenny w pokoju. – W budynkach powstających w latach 60. – 80., kuchnia była zawsze oddzielnie, często jednak była ciemna, z prześwitem na pokój – zauważa Edyta Krakowiak. Nowe mieszkania też z reguły są większe od starych o tej samej liczbie pokoi. Różnica między kawalerkami wynosi ok. 5 – 10 mkw. na korzyść nowych, między lokalami dwupokojowymi – 10 – 20 mkw., a 4- i więcej pokojowymi – powyżej 20 mkw. – wylicza Edyta Krakowiak. Do mniej typowych rozwiązań pośrednicy zaliczają pokoje w amfiladzie, które spotkamy w dużych mieszkaniach przedwojennych, choć takie układy trafiają się także w nowym budownictwie. Innym mniej typowym i jednocześnie niezbyt lubianym przez klientów rozkładem są mieszkania z pokojem przechodnim, które projektowano w latach 60. i 70. Nietypowe są też asymetryczne pokoje, pokoje na planie półkola, pięcioboku itp. Zdarzają się też maleńkie sypialnie, gdzie po wstawieniu łóżka nic więcej się nie mieści, pozostaje jedynie wąskie przejście. [srodtytul]Na dwie strony świata[/srodtytul] Z reguły im gorszy rozkład, tym niższa cena. – Można, dla przykładu, porównać słynne budynki Osiedla za Żelazną Bramą, gdzie trzypokojowe mieszkanie ma ok. 48 mkw., w tym salon 16 mkw., sypialnie 6 – 7 mkw., kuchnia – 4,5 mkw., ze ścianą szklaną nazywaną oknem do „salonu”. W tym samym osiedlu można spotkać mieszkania znajdujące się na najwyższych piętrach budynku, które poza poprzednimi „walorami” mają kuchnię z oknem. Przy podobnym standardzie wykończenia różnica między tymi lokalami może się wahać do 10 proc. – tłumaczy Sobański. Zdaniem Edyty Krakowiak zły rozkład mieszkania, obniżający jego funkcjonalność, powoduje obniżkę ceny nawet do 20 proc., gdyż trudniej jest znaleźć kupca. – Zbyt mała obniżka może sprawić, że oferta będzie sprzedawana latami – tłumaczy Krakowiak. Czego szukają kupujący? Mieszkań z oknami na dwie strony świata. Natomiast w przypadku większych lokali, jak mówi Waldemar Oleksiak z agencji nieruchomości Emmerson, nabywcy preferują mieszkania, gdzie widoczny jest podział na część rodzinną i gościnną, a przy sypialni znajdują się garderoba i łazienka. – Natomiast w przypadku mniejszych mieszkań łazienka czy WC powinny być bliżej drzwi wejściowych, podobnie kuchnia – tłumaczy Waldemar Oleksiak z agencji nieruchomości Emmerson.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL