Zadania

Hyde Park nie dla Polaków

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Pomysł, żeby w każdej gminie był Hyde Park jest nietrafiony. Najlepszym miejscem jest Internet - uważa Bohdan Jałowiecki, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego
[b]Rz: MSWiA przygotowało nowelizację ustawy o zgromadzeniach. Zgodnie z projektem gminy będą miały obowiązek wyznaczenia u siebie miejsc do manifestacji. Czy to dobrze, że w każdej gminie powstanie Hyde Park?[/b]
Bohdan Jałowiecki: Takie pomysły są nietrafione. Ludzie, którzy chcą wyrazić swoje niezadowolenie, przyjeżdżają do Warszawy, żeby było ich widać. Może się zdarzyć, że mieszkańcy zorganizują pikietę, ale czy do regulowania takich spraw jest potrzebne zarządzenie MSWiA? W Polsce mamy przecież wolność zgromadzeń i nie należy jej zakłócać. [b]Jak mogłoby wyglądać miejsce, w którym mieszkańcy gminy wyrażaliby swoje poglądy?[/b]
Najlepszym miejscem jest Internet. Gmina powinna mieć portal, na którym można zorganizować forum. Wiele lat temu taki internetowy dialog został nawiązany w Porto Alegre w Brazylii. Władze miasta pytały mieszkańców o zdanie, kiedy projektowały jakąś nową uchwałę. Ewentualnie można też zorganizować otwarte sesje rady miasta. Ale dziś ludzie nie będą już zbierać się na rynku, żeby radzić gminie, co powinna dla nich zrobić. [b]Czyli uważa pan, że Hyde Park w takiej formie, w jakiej powstał w XVI-wiecznej Anglii, nie ma u nas szans?[/b] W Anglii istnieje wielowiekowa kultura demokratycznego wymieniania opinii. Dopóki nie było Internetu, to była potrzebna instytucja. W Polsce jednak nie zdała i nie zda egzaminu. Polacy wciąż nie nauczyli się elementarnej kultury dialogu. Wystarczy przeczytać jakiekolwiek forum internetowe. Widać, że nie spieramy się na argumenty, ale dominują bluzgi, inwektywy, oskarżenia. Nie umiemy dyskutować.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL