Wiadomości

Olechowski nie ukradnie głosów Platformie

Po aferze hazardowej Rafał Grupiński odszedł ze stanowiska ministra w Kancelarii Premiera i został wiceszefem Klubu PO
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Za naszych rządów nawet przecinek nie został zmieniony w ustawie hazardowej – zapewnia „Rz” wiceprzewodniczący Klubu PO Rafał Grupiński
[b]Rz: Jak się pan czuje po odejściu z rządu?[/b]
[b]Rafał Grupiński:[/b] Mam sporo pracy. Co drugi tydzień żyję w typowym sejmowym rozgardiaszu, a w pozostałe dni pracuję koncepcyjnie. [b]Myślałam, że teraz jest pan bardziej na luzie, pomaga żonie przed świętami, pisze więcej wierszy.[/b]
Wiersze ostatnio napisałem i nawet wydałem. A żonie oczywiście staram się pomagać. Tyle tylko, że teraz skończyliśmy sesję budżetową, więc nie miałem prawie na nic innego czasu. [b]Jak rodzina Grupińskich spędza święta? Przygotowujecie coś szczególnego?[/b] Teściowa robi świetnego karpia w galarecie, a jedną ze specjalności mojej żony jest wspaniały mus żurawinowy. Ja czasami robię karpia po żydowsku, na słodko, z migdałami i sosem na karmelu, którego przygotowanie jest niestety czasochłonne. [b]Lubi pan ten okres wyciszenia czy tęskni za polityką?[/b] Rzadko tęsknię za polityką. Jeżeli mogę się od niej oderwać, chętnie to robię. [b]A czego pan sobie życzy na przyszły rok?[/b] Chciałbym, żeby przyszły rok był ciekawy. Ale bez przesady, nie taki jak w chińskim przekleństwie – obyś żył w ciekawych czasach. Najbardziej zależy mi na tym, żeby polityk Platformy został prezydentem Polski. [b]Donald Tusk?[/b] O tym ostatecznie zdecyduje nasza konwencja prezydencka, lecz premier jest bez wątpienia w tej chwili najsilniejszym kandydatem. [b]Nie boi się pan, że Andrzej Olechowski, jeden z ojców założycieli PO, który też chce kandydować, pomiesza szyki waszemu liderowi?[/b] Nie sądzę. Ciekawsza walka toczyłaby się z mocnym kandydatem lewicy, gdyby się taki w ogóle miał szansę pojawić. [b]Włodzimierzem Cimoszewiczem?[/b] Uważam, że nie wystartuje. Wracając do Olechowskiego, to z początku, gdy media zaczęły go brać pod uwagę jako kandydata na prezydenta, miał ok. 15 proc. poparcia w sondażach. Dziś ma zaledwie kilka procent i nie sądzę, żeby udało mu się to odrobić. Najwyraźniej nie działa efekt nowości, no i nie służy mu awantura w Stronnictwie Demokratycznym. Olechowski mógłby ukraść głosy naszemu kandydatowi, gdybyśmy wystawili polityka mniej liberalnego od Donalda Tuska. Ale w starciu z premierem nie ma szans. [b]Premier nie pokazał jak dotąd swojego liberalnego oblicza.[/b] Przywódcy europejscy uważają inaczej. Rząd jest bardzo chwalony za rozsądną politykę finansową i gospodarczą, za antyprotekcjonizm w dobie kryzysu, choć skutki tych działań w pełni zobaczymy dopiero za kilka lat. [b]Ale polscy ekonomiści mają inne zdanie o rządzie. Ostatnio wystosowali apel do premiera o ratunkowe reformy w finansach publicznych.[/b] Jest czas trudnych reform, jest czas inwestowania i czas konsumpcji. Konsumpcją zajmowało się PiS i – niestety – w okresie prosperity nie przeprowadziło żadnych reform. W rezultacie nie zostawiło nam rezerw na czas kryzysu. My postawiliśmy na inwestowanie mimo trudności budżetowych, gdyż inwestycje to prawdziwy motor gospodarki. To dzięki nim kryzys przeżyliśmy stosunkowo łagodnie. A reformy też staramy się realizować, np. tak zmieniamy przepisy, by ułatwić życie przedsiębiorcom. [b]Może robicie za mało. Bo skąd takie apele ekonomistów? Czy nie widzą, ile robicie?[/b] Widzą, ale im więcej się reformuje, tym więcej nowych potrzeb się ujawnia. A wszystkiego naraz nie da się zrobić, chociażby dlatego, że każda reforma pociąga za sobą określone koszty dla budżetu, a mamy kryzys. [b]Czy majowa konwencja PO wybierze nowego przewodniczącego partii?[/b] Myślę, że odłożymy to na czas po wyborach. W maju będziemy już w okresie prekampanii wyborczej i na tym będziemy musieli skoncentrować nasze wysiłki. A zmiana przewodniczącego oznaczałaby konieczność docierania się nowych ludzi. W czasie gdy trzeba przygotowywać kampanię prezydencką, byłoby to zupełnie bezproduktywne. [b]Czy Tusk odejdzie z partii, gdy zostanie prezydentem?[/b] Zapewne, choć nie jest to konieczne, i wtedy dokonają się zmiany w partii. [b]Kto może zostać liderem PO?[/b] Nie chcę nawet spekulować na ten temat. [b]A co pan myśli o Januszu Palikocie? Ostatnio jest bardzo aktywny. W partii można usłyszeć, że jego kandydatura na to stanowisko nie jest wykluczona.[/b] Najgłośniej mówi o tym on sam. Poseł Palikot nie jest kandydatem, który łączyłby wszystkie nurty naszej partii. Nie sądzę, by w jakiejkolwiek konfiguracji przy jego stylu uprawiania polityki ludzie uznali, że mógłby zarządzać tak poważnym projektem jak Platforma Obywatelska. [b]O co więc gra Palikot?[/b] Właściwsze jest pytanie, o kogo gra. Ale to pozostawię pani domysłom. [b]Palikot ostatnio mówił, że Tusk był wściekły z powodu wyrzucenia posłów PiS z komisji hazardowej. To prawda?[/b] Rozmawiałem z premierem w ostatni wtorek. Był nadzwyczaj spokojny, mimo iż to było po długim i zapewne męczącym posiedzeniu rządu. [b]A co pan sądzi o wykluczeniu z komisji hazardowej Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna pod pretekstem, że mieli wpływ na kształt ustawy hazardowej za rządów PiS?[/b] Koledzy z komisji starają się działać autonomicznie i chwała im za to. Podejmują decyzje, które nie wszystkim muszą się podobać, ale są słuszne. [b]W partii mówią, że komisja chodzi na krótkiej smyczy przewodniczącego Klubu PO Grzegorza Schetyny.[/b] To absolutnie nieprawda. Mirosław Sekuła (szef komisji hazardowej– red.) jest doświadczonym parlamentarzystą o własnym dorobku i dużej wiedzy jako były prezes NIK. A decyzja naszych kolegów o wykluczeniu posłów PiS jest zasadna. Ktoś, kto sam jest świadkiem w danym postępowaniu, nie powinien przesłuchiwać innych świadków. To absurd. Każda osoba, która stanie przed komisją hazardową, może zaprotestować przeciwko przesłuchiwaniu jej przez posłów PiS, którzy byli przed chwilą świadkami w tej samej sprawie. Komisja będzie miała wtedy ogromny kłopot, co z tym zrobić. [b]A co będzie, jeżeli PiS się zaprze i powie: „nikogo innego nie oddelegujemy”?[/b] To będzie znaczyło, że przewodniczącemu Klubu PiS Przemysławowi Gosiewskiemu od początku chodziło o to, żeby sparaliżować prace komisji. A przy okazji zarzucić PO prześladowanie PiS. [b]Dlaczego PiS miałoby zależeć na sparaliżowaniu prac komisji? Przecież to wy macie najwięcej do stracenia.[/b] Coraz bardziej wygląda na to, że nie my. [b]Posłom PiS nie zależy na przesłuchiwaniu premiera Donalda Tuska przed komisją? Nie pamięta pan, już jakie to jest niszczące dla wizerunku rządzących? Jak Zbigniew Ziobro wyprowadził z równowagi premiera Leszka Millera?[/b] Donald Tusk nie dałby się sprowokować i wyprowadzić z równowagi. Codziennie słyszę, że afera hazardowa to jest afera PO, a zwracam uwagę, że za naszych rządów nawet przecinek nie zmienił się w ustawie hazardowej. Tymczasem za czasów PiS z dnia na dzień z 30 kartek ustawy została jedna. Takich dokonywano manipulacji. [b]Skoro afera hazardowa to afera PiS, a nie PO, to dlaczego z rządu odeszła cała plejada ministrów? Cierpicie za niewinność?[/b] Tego nie powiedziałem. Niewłaściwe były rozmowy i spotkania Zbigniewa Chlebowskiego, trzeba wyjaśnić zmiany stanowiska ministra sportu, choć przypomnę, że miały one oficjalny charakter. Nie zachowaliśmy się w tej sprawie do końca w porządku. [b]PO ma ostatnio kłopot z wizerunkiem. W klubie jest coraz więcej zawieszonych członków. Najnowszy to senator Krzysztof Piesiewicz podejrzewany o używanie narkotyków. Poseł Palikot już go potępił.[/b] Ja z zasady nikogo nie potępiam, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie obyczajowe. A z zarzutem prokuratorskim senator Piesiewicz będzie musiał sobie poradzić. [b]Nie współczuje mu pan?[/b] Nie wiem, komu współczuć w tej sytuacji. Najbardziej chyba jego rodzinie. [b]Co będzie z ustawą o zapłodnieniu in vitro? W Sejmie jest już pięć różnych projektów, a posłowie zaczynają się niecierpliwić. Marek Balicki z Lewicy uważa, że PO boi się gniewu Kościoła, dlatego torpeduje te prace.[/b] Rozumiem kłopot marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Jeśli skieruje te diametralnie różne projekty do komisji, prace będą trwały w nieskończoność. Być może trzeba to jakoś utrzeć w rozmowach między klubami. PO zresztą też ma dwa projekty, a powinna mieć jeden. [b]Boicie się konfliktu w klubie?[/b] Nie. Sądzę, że większość naszego klubu poprze projekt przygotowany przez Małgorzatę Kidawę-Błońską, który jest bardziej cywilizowany. Ale oczywiście jest grupa osób, które podpisały się pod projektem Jarosława Gowina. Moim zdaniem powinniśmy wypracować jeden projekt w PO i dopiero wtedy rozpocząć prace w Sejmie. [b]W komisji również można prowadzić uzgodnienia. PO z PSL ma zresztą większość i może przegłosować, co zechcecie.[/b] Tak, ale kilku posłów PSL podpisało najbardziej radykalny projekt przewidujący kary za poddanie się zabiegowi in vitro. Głosy mogą się więc bardzo różnie rozkładać. Nie powinno się uprawiać polityki w sprawach tak delikatnych i ważnych dla ludzi, którzy bardzo się kochają, lecz nie mogą mieć dzieci i cierpią z tego powodu. Kościół niestety nie dostrzega złożoności tych spraw, a przywódcy polityczni, spierając się o idee, często zapominają o ludziach. [b]Czy w takim razie ta ustawa zostanie uchwalona w tej kadencji Sejmu?[/b] Gdyby wybory parlamentarne miały zostać przyspieszone ze względu na prezydencję Polski w UE i odbyć się wiosną 2011 r. – to nie. Jeśli nie będzie kompromisu przed rozpoczęciem prac legislacyjnych, to do tego czasu na pewno nie zdążymy zrobić z pięciu projektów jednej ustawy. [i] —rozmawiała Eliza Olczyk[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL