Świat

START coraz bardziej się opóźnia

Siergiej Ławrow - szef dyplomacji Rosji
AFP
Amerykanie i Rosjanie nie mogą się porozumieć w sprawie nowego traktatu o redukcji broni strategicznej.
– Szanse na podpisanie nowego porozumienia podczas spotkania Dmitrija Miedwiediewa z Barackiem Obamą w Kopenhadze są nikłe – przyznał wczoraj w Moskwie szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow. [wyimek]Traktat nie zostanie prawdopodobnie podpisany przed końcem marca[/wyimek]
Jeszcze kilka dni temu wielu ekspertów wierzyło, że umowa może zostać podpisana już w ten piątek. Obamie zależy bowiem na tym, by móc się pochwalić ważnym sukcesem dyplomatycznym i pokazać, że jego polityka „resetowania” relacji z Moskwą przynosi rezultaty. W lecie prezydenci USA i Rosji ustalili wstępnie redukcję liczby głowic bojowych do 1500 – 1675. Nowy traktat miał być podpisany do 5 grudnia, kiedy wygasł START-1. Winą za poślizg w negocjacjach Ławrow obarczył Amerykanów. – W ciągu ostatnich dni widzimy oznaki hamowania w pozycji amerykańskich negocjatorów w Genewie – mówił. Rosyjski „Newsweek” pisał jednak, że to premier Władimir Putin przekonał Dmitrija Miedwiediewa, by się nie spieszył. Amerykańscy negocjatorzy mieli zasugerować zawarcie porozumienia przed podróżą Baracka Obamy do Oslo, gdzie odbierał Pokojową Nagrodę Nobla. Zdaniem prezesa Brookings Institution Strobe’a Talbotta Rosjanie słusznie założyli, że prezydentowi USA bardzo na tym zależy – zyskałby bowiem argument przeciwko tym, którzy uważają, że dostał Nobla zbyt wcześnie. Prawdopodobnie jednak się przeliczyli, zakładając, że Obama w ostatniej chwili pójdzie na ustępstwa, byle tylko na czas podpisać traktat.
– Wciąż mam nadzieję, że uda się go podpisać do końca roku, ale z drugiej strony nie należy wyznaczać sobie sztucznych terminów – mówi „Rz” James Collins z Carnegie Endowment for International Peace i były ambasador USA w Moskwie. Cytowany przez „Kommiersanta” anonimowy uczestnik negocjacji przekonywał jednak wczoraj, że nawet styczeń, o którym mówią kremlowskie źródła, jest zbyt optymistyczną datą. – Pośpiech nie jest potrzebny – mówi „Rz” rosyjski ekspert Aleksander Pikajew. – Negocjacje w sprawie START-1 trwały dziewięć lat, a teraz postanowiono wszystko załatwić w ciągu kilku miesięcy – dodaje. Jego zdaniem trwa dogrywanie kwestii technicznych. Inny ekspert Anatolij Cyganok uważa, że w dalszym ciągu może się toczyć spór o liczbę systemów przenoszenia głowic, a także o przyłączenie się do układu innych mocarstw atomowych będących członkami NATO, na czym zależy Moskwie. Rosja, podobnie jak USA, podkreśla swoją gotowość do ograniczania arsenałów atomowych. Jednocześnie jednak przygotowuje nowy projekt doktryny obronnej, w której ma się znaleźć zapis o możliwym atomowym uderzeniu prewencyjnym. Portal Gazeta.ru twierdzi, że dotarł do projektu doktryny, który może być zatwierdzony przez RB już 25 grudnia. „Rosja zastrzega sobie prawo do użycia broni atomowej nie tylko w przypadku agresji, ale także w odpowiedzi na groźbę użycia przeciwko niej i (lub) jej sojusznikom broni jądrowej i innych rodzajów broni masowego rażenia, oraz w odpowiedzi na agresję z użyciem broni konwencjonalnej w krytycznych dla Rosji sytuacjach” – pisze gazeta. [i]Justyna Prus z Moskwy Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL