Biznes

Dopłaty za złomowanie uratowały rynek aut

Na dopłatach skorzystali producenci małych samochodów. Większe powodzenie miały też auta z silnikiem benzynowym.
Rzeczpospolita
Liczba rejestracji w Niemczech wzrosła w ciągu 9 miesięcy o 26 proc.
14 państw, które przeznaczyły na wsparcie popytu na auta od kilkudziesięciu milionów do kilku miliardów euro, uchroniło europejską motoryzację od upadku. Choć w większości z nich liczba rejestracji nowych pojazdów zmalała w porównaniu z ubiegłym rokiem, to bez dopłat spadki byłyby o wiele głębsze.
Najwięcej na dopłatach skorzystał rynek niemiecki, gdzie od stycznia do października liczba rejestracji wzrosła o jedną czwartą rok do roku. Rejestracji przybyło także, choć już zdecydowanie mniej, w Austrii i we Francji – odpowiednio o 6 i 4 proc. Wszystkie te trzy kraje stosunkowo szybko zdecydowały się na wspomaganie sprzedaży dopłatami. Podobnie zrobiono we Włoszech i tam rejestracje spadły tylko o 4 proc. Natomiast Hiszpania i Wielka Brytania, które wprowadziły dopłaty później, odnotowały spadek rejestracji za dziesięć miesięcy o 24 i 31 proc., choć w samym październiku miały duże zwyżki. Dlatego wyraźna zmiana w krajach Unii nastąpiła dopiero w drugiej połowie roku. Gdy bowiem w styczniu rejestracje w UE zmalały o 27 proc., a w pierwszym kwartale o 17 proc., od czerwca ich liczba zaczęła systematycznie rosnąć. W rezultacie w październiku tego roku było ich o 11 proc. więcej.
Liczba zakupionych aut w krajach, gdzie nie było dopłat, przedstawia się znacznie gorzej. W Polsce, która na tle całej UE ma wyjątkowo dobrą sytuację gospodarczą, spadek rejestracji liczony do ubiegłego roku sięga 17 proc. Z kolei na Łotwie wynosi nawet 80 proc. Dopłaty zwiększyły popyt głównie na małe samochody. Na rynku niemieckim aż 84 proc. dopłat przeznaczono na zakup takich aut, w Wielkiej Brytanii 76 proc. Pomogło to m.in. fabryce Fiata w Tychach, która już pomiędzy styczniem a czerwcem trzykrotnie zwiększyła sprzedaż na rynku niemieckim. Zyskał również Opel – za sprawą Corsy zwiększył w drugim kwartale sprzedaż o 45 proc. i był to dla niego najlepszy kwartał od 2000 roku. – Szkoda, że polski rząd nie zdecydował się na jakiekolwiek wsparcie dla kupujących nowe samochody. Wtedy spora część aut wywożonych teraz za granicę, zostałaby w kraju, zmniejszając liczbę wraków na drogach – uważa prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś. System dopłat jest mniej kosztowny, niż wskazywałyby na to kwoty wydawane na niego z budżetu. W Hiszpanii szacuje się, że przy tak dużym wzroście sprzedaży aut, wpływy z VAT oraz innych opłat są w stanie przynieść zysk w wysokości 25 milionów euro dla rządu oraz 15 milionów dla samorządów lokalnych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL