Zdrowie

Łacina powróci do kart chorobowych

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Pacjenci powinni na pamięć nauczyć się numeru PESEL. Placówki służby zdrowia muszą dokładnie kontrolować, komu wydają wyniki badań
Tak wynika z projektu rozporządzenia w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania. Projekt przygotowało Ministerstwo Zdrowia.
Na kartach leczenia szpitalnego znów pojawią się łacińskie nazwy chorób. Nie będzie to jednak reguła, ale wyjątek stosowany w szczególnych przypadkach, gdy wymaga tego dobro pacjenta. Decyzję podejmie lekarz, a na żądanie pacjenta i tak trzeba go będzie poinformować o jego schorzeniu i wpisać rozpoznanie po polsku. Na każdej stronie dokumentacji medycznej pojawi się numer PESEL pacjenta, aby nie dochodziło do pomyłek. Oprócz podpisu lekarza (często nieczytelnego) będą tam jego dane identyfikacyjne. Z uwzględnieniem nowej mody, pojawią się karty przebiegu porodów domowych.
[srodtytul]Dane niezbyt poufne[/srodtytul] Gdy lekarz, u którego leczyliśmy się prywatnie, umrze albo np. wyjedzie za granicę, to cała jego dokumentacja trafi do odpowiedniej izby lekarskiej. Pacjenci bez problemu dotrą więc do dokumentacji, która będzie im przecież potrzebna, aby leczyć się dalej gdzie indziej. Informacje o stanie zdrowia należą do tzw. danych wrażliwych, dlatego placówki służby zdrowia i prywatne gabinety powinny je szczególnie chronić. Tak wynika z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=166335]ustawy o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.)[/link]. Praktyka bywa różna. – Często w szpitalach wiszą przy łóżkach pełne historie choroby, widoczne dla osób odwiedzających. Także wywiady medyczne prowadzone są w obecności innych pacjentów – podkreśla Dorota Skolimowska, ekspert od ochrony danych osobowych. – W dużych szpitalach w większych miastach sytuacja jest lepsza. Więcej problemów jest z małymi placówkami na prowincji – mówi Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta. Z kontroli generalnego inspektora ochrony danych osobowych też wynika, że nie jest najlepiej. – Dane z kart gorączkowych pacjentów nie powinny być dostępne dla osób trzecich. Zmiana praktyki może polegać na ich odwróceniu – mówi generalny inspektor Michał Serzycki. Pacjenci, którzy uważają, że ich prawa do ochrony danych medycznych w szpitalach i innych placówkach medycznych są łamane, mają do wyboru kilka trybów dochodzenia swoich racji: postępowanie karne, administracyjne (skarga do GIODO), mogą też wystąpić na drogę cywilnoprawną. [srodtytul]Pacjenci nieświadomi[/srodtytul] – Choć przepisy o ochronie danych osobowych nie przewidują w tych sprawach osobnego trybu, to można skorzystać z regulacji dotyczących ochrony dóbr osobistych zawartych w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B3924810232E298734D95A996E9196E1?id=70928]kodeksie cywilnym[/link] – zaznacza Skolimowska. Rzadko który pacjent wie jednak, że przysługuje mu nie tylko roszczenie o usunięcie naruszeń. Może też powalczyć o zadośćuczynienie pieniężne. Na razie nie ma fali roszczeń. Zdaniem Kozłowskiej wynika to z braku wiedzy prawników. – Zdarza się, że dzwonią oni do naszego biura z prośbą o wyjaśnienie podstawowych kwestii – podkreśla Kozłowska. Z badań TNS OBOP wynika, że większość Polaków dba o swoje dokumenty i dane finansowe, ale tylko 5 proc. niszczy przed wyrzuceniem do kosza dokumentację medyczną. [ramka][b]Kto odbierze wyniki badań[/b] ? Zakład opieki zdrowotnej może dać mężowi dokumentację medyczną żony, ale tylko wtedy, gdy dysponuje on stosownym upoważnieniem – podkreśla GIODO. Tak wynika z przepisów obowiązujących od 5 czerwca 2009 r. ? Udzielający świadczeń może udostępnić dokumentację medyczną pacjentowi, jego przedstawicielowi ustawowemu bądź osobie przez nich upoważnionej. Dokumentację dostaniemy do wglądu w siedzibie ZOZ. Można też otrzymać wyciągi, odpisy i kopie. Oryginały otrzymamy za pokwitowaniem odbioru i z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu, jeśli np. sąd żąda pierwotnych dokumentów, a nie ich kopii. ? Po śmierci pacjenta prawo wglądu w dokumentację medyczną ma osoba, która za życia pacjenta dostała do tego upoważnienie.[/ramka] [ramka][b] [link=http://www.rp.pl/artykul/407152.html]Zobacz komentarz video[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL