Świat

Bunt katolików z CDU

Część posłów chadecji alarmuje, że partia odcina się od chrześcijańskich korzeni
Merkel nas nie rozumie, musimy zacząć działać – mówią członkowie Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), którzy założyli właśnie Krąg Roboczy Zaangażowanych Katolików (AEK) w partii kierowanej przez Angelę Merkel. W swoich apelach i analizach udowadniają, że CDU odchodzi od chrześcijańskich korzeni, co grozi całkowitym zerwaniem więzi z tradycyjnie katolickim elektoratem chadecji.
[wyimek]ok. 75 proc. Niemców uważa, że CDU nie kieruje się w polityce zasadami chrześcijańskimi[/wyimek] – W ostatnich wyborach CDU straciła prawie 2 miliony głosów katolików – tłumaczy „Rz” Martin Lohmann, rzecznik AEK. Zapewnia, że celem działania jego grupy nie jest krytyka pani Merkel, ale rozpoczęcie rzeczowej debaty, jak ma wyglądać współczesna partia chrześcijańska.
„Człowiek otrzymał od Boga wskazówki, jak powinien kształtować swe osobiste życie oraz w jaki sposób może się udać polityczne ukształtowanie przyrody, życia społecznego i gospodarczego” – czytamy w apelu krążącym obecnie wśród członków CDU. Jego autorzy podkreślają, że to właśnie katolicy, w zdecydowanie większym stopniu niż protestanci, powinni się domagać, by ich politycy kierowali się wartościami chrześcijańskimi. Tymczasem w ścisłym kierownictwie CDU katolików jest coraz mniej. Na czele partii stoi ewangeliczka (i rozwódka) Angela Merkel. Protestantami są także sekretarz generalny CDU oraz szef frakcji CDU/CSU w Bundestagu. – Powstanie AEK jest spóźnioną polityczną reakcją katolickich fundamentalistów na krytykę papieża Benedykta XVI przez Angelę Merkel w sprawie lefebrystów – tłumaczy Gerd Langguth, biograf pani kanclerz. Ocenia, że tego rodzaju inicjatywy w łonie CDU nie są dla niej groźne, gdyż nie stoi za nimi żaden z liczących się w partii polityków. Problem jednak jest, bo grupa niezadowolonych katolików rośnie w błyskawicznym tempie. Ma wsparcie części hierarchii Kościoła katolickiego, którego przedstawiciele zabierają raz po raz głos w obronie rodziny, na przykład domagając się ograniczenia praw homoseksualistów. Z badań socjologicznych sprzed trzech lat wynika, że prawie trzy czwarte Niemców jest zdania, iż CDU nie kieruje się w swej politycznej działalności zasadami chrześcijańskimi. Niemal jedna trzecia uważała, iż używanie litery „C” (od przymiotnika christlich, czyli chrześcijańska) w nazwie partii jest nadużyciem. Zdecydowana większość Niemców oczekiwała od Kościołów chrześcijańskich, aby zabierały głos w takich sprawach jak aborcja czy eutanazja. Obywateli nie interesuje natomiast ich zdanie na temat gospodarki. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.jendroszczyk@rp.pl]p.jendroszczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL