Biznes

Walka o naftowe pola Iraku

AFP
Ponad 35 koncernów stanęło do przetargów na największe pola naftowe Iraku. Wkrótce ten kraj będzie światowym liderem naftowym
Irak to trzeci po Arabii Saudyjskiej i Iranie najbardziej zasobny w ropę kraj świata. Wystawił na przetarg koncesje na eksploatację 10 największych swoich złóż.
Zwycięzcami tych publicznych przetargów są firmy z Chin, Rosji, Malezji i angielsko-holenderski koncern Shell. Wielkim przegranym jest francuski Total. Zainteresowanie było ogromne. Do drugiego etapu weszło 35 koncernów (większość zawiązała konsorcja). Najwięcej jest firm rosyjskich - prywatne Łukoil i Tatnieft oraz państwowe Rosnieft i Gazprom nieft.
Po rozdysponowaniu siedmiu z 10 pól naftowych Irak zniszczony wojnami i 13-letnim embargiem zapewnił sobie wydobycie dodatkowych 4,765 mln bd w najbliższych latach. Teraz wydobywa zaledwie 2,5 mln baryłek dziennie (bd). Uwzględniając czerwcowy przetarg na trzy złoża, produkcja Iraku wzrośnie za sześć lat do 12 mln bd, co uczyni zeń pierwszego producenta na świecie — oświadczył prasie minister ds. naftowych Husajn Szakristani. — Da to krajowi 200 mld dolarów, a jest jeszcze do rozdysponowania 50 złóż — dodał. Ostatni dzień przetargu oznaczał powrót firm rosyjskich, które podpisały umowy z reżimem Saddama Husajna, ale nigdy nie zostały one zrealizowane z racji międzynarodowego embarga. Z kolei nowy rząd szyicki utworzony po amerykańskiej interwencji w 2003 r. wypowiedział je. Łukoil (85 proc.) z norweskim StatoilHydro (15 proc.) otrzymał więc największe złoże oferowane w tym przetargu, Qurna-West 2 oceniane na 12,8 mld baryłek. Kartel zamierza wydobywać 1,8 mln baryłek dziennie i będzie otrzymywać po 1,115 dolara za baryłkę. Z kolei Gazprom (40 proc.) wspólnie z koreańskim Kogas (30), malezyjskim Petronas (20) i tureckim TPAO (10) położył rękę na złoże Badra (wschód), szacowane na 109 mln baryłek. Koalicja tych firm zamierza wydobywać 700 tys. bd za zapłatę 5,5 dolarów od baryłki. Konsorcjum Shella (60 proc.) i Petronasa (40) przejęło złoże Mażnun (12,58 mld baryłek) proponując zwiększenie wydobycia do 1,8 mln bd za 1,39 dolara od baryłki. To drugie złoże, które przypadło w udziale Shellowi; koncern partneruje amerykańskiemu ExxonMobil w eksploatacji Qurna-West 1 z zasobami 8,5 mld baryłek. Najwięcej do powiedzenia w Iraku będą mieć jednak Chiny. CNPC (50 proc.) przewodzi kartelowi, który dostał złoże Halfaya (4,09 mld baryłek). Zaproponował wydobycie 535 tys. bd za 1,4 dolara od baryłki. CNPC związała się też z brytyjskim BNP i w czerwcu uzyskała kontrolę nad złożem Rumajla, największym z wystawionych, bo zawierającym 17,7 mld baryłek. Tu wydobycie wzrośnie za sześć lat do 2,85 mln bd. CNPC jest też pierwszą firmą zagraniczną, która podpisała kontrakt na eksploatację po obaleniu Saddama Husajna w 2003 r. W sierpniu 2008 uzyskała prawo do wydobywania ze złoża al-Ahdab na południu kraju, zawierającego miliard baryłek. To jedyny kontrakt podpisany w 1997 r., który został przedłużony przez obecne władze. Wydobycie z tego złoża wyniesie za 6 lat 115 tys. bd. Dwie firmy są sprawcami dużej niespodzianki. Malezyjska Petronas (60 proc.) i japońska Japex (40) zagospodarują złoże Garraf w centrum kraju zasobne w 863 mln baryłek. Kartel będzie wydobywać 230 tys. bd za 1,49 dolara. Malezyjczycy są też obecni na złożach Mażnun, Halfaya i Badra. Druga to Sonangol z Angoli — otrzymała dwa małe złoża na północy kraju: Najmah (858 mln baryłek) i Qaiyarah (807 mln baryłek). Z pierwszego będzie pompować 110 tys. bd za 6 dolarów/baryłkę, z drugiego 120 tys. za 5 dolarów. Wielkim przegranym jest francuski Total, który musiał zadowolić się udziałem tylko 25 proc. w złożu Halfaya. Francuzi startowali do 3 innych licencji, ale zostali pokonani. Kierownictwo Totala cieszy się ze wznowienia działalności w Iraku, ale to skromny powrót, nie na miarę ambicji koncernu z Paryża.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL