Dyplomacja

Jaką wódkę każe kupować MSZ

Fotorzepa, Darek Golik
Ambasadorzy bojkotują zalecenia ministra, bo trunek o nazwie Potocki jest droższy niż inne i trudno go dostać
Polskie ambasady i instytuty kultury na całym świecie dostały z Ministerstwa Spraw Zagranicznych nieszyfrowaną depeszę (tzw. claris): „Decyzją ministra R. Sikorskiego wódka Potocki została włączona do ustalonego pakietu upominkowego”.
[wyimek]Wódkę Potocki w Londynie można kupić w siedmiu miejscach, w Warszawie – w sześciu[/wyimek] Dlaczego akurat ta? – Z bogatej oferty rynkowej wybrano wódkę sprzedawaną w butelkach, które odznaczają się szczególnymi walorami estetycznymi – zapewnia rzecznik resortu Piotr Paszkowski.
– Byłem zdumiony, gdy dostałem ten claris. Do tej pory tradycyjnym polskim prezentem była żubrówka, wyborowa, belweder czy chopin. O wódce Potocki usłyszałem po raz pierwszy – mówi „Rz” ambasador Polski w jednym z krajów UE. Nie chce się przedstawiać, bo zalecenie Radosława Sikorskiego postanowił zbojkotować. – Może bym się do tego dostosował, ale tej wódki nie można nigdzie kupić, a proponowana w clarisie cena 17 – 18 euro jest zaporowa – mówi. Resort obiecał zwiększyć tzw. fundusz dyspozycyjny na zakup tej konkretnej wódki, ale sam przyznaje, że trudno ją dostać. „Jest zrozumiałe, że ilości te muszą być ograniczone z uwagi choćby na cenę, ale także możliwości produkcyjne firmy Potocki Spirits, która uprzedziła nas, że większe zamówienia mogłyby być realizowane z miesięcznym okresem oczekiwania” – zastrzega w depeszy. Właścicielem i prezesem firmy jest Jan Roman Potocki. „Ani ja, ani moi pracownicy nigdy nie poznali pana ministra Sikorskiego osobiście. Nigdy nie mieliśmy z nim żadnych kontaktów” – odpisał na pytania „Rz”. Zapewnia, że ani on, ani jego pracownicy nie znają też nikogo w ministerstwie osobiście. „Zgłosiliśmy się do MSZ z ofertą, która została przyjęta pozytywnie” – napisał. Paszkowski mówi „Rz”: –Minister nie zna osobiście Jana Romana Potockiego, którego nie łączą z resortem żadne relacje. Na stronie internetowej producenta nie ma słowa o miejscu, w którym wódka jest produkowana. Wymieniana jest jedynie tradycyjna siedziba rodu Potockich Łańcut. Ale tamtejszy Polmos jej nie produkuje. Tam się dowiedzieliśmy, że wódkę wytwarza mało znana firma Gruntpol z Kalisza. Ale nie chwali się tym na swojej stronie WWW. W Gruntpolu nikt nie chciał rozmawiać o wódce Potocki. Wtedy do dziennikarza „Rz” zadzwonił Maciej Łukasiewicz, który się przedstawił jako przedstawiciel marki Potocki w Polsce. Nie chciał rozmawiać na temat kontaktów firmy z resortem spraw zagranicznych. – Nie jestem upoważniony do udzielania tego typu informacji – zaznaczył. Przyznał, że marka, którą reprezentuje, nie jest powszechnie znana: – Wódka Potocki to produkt niszowy, skierowany do lepiej sytuowanych odbiorców. Nie zależy nam, by stał w supermarketach, dlatego dystrybuujemy go przez sklepy z towarami luksusowymi czy w klubach przeznaczonych dla zamożniejszej części społeczeństwa. Nasza wódka jest lepiej znana choćby w Londynie, gdzie takich miejsc jest więcej niż w Warszawie – twierdzi. Ale jak wynika ze strony internetowej firmy, wódkę Potocki w Londynie można kupić zaledwie w siedmiu miejscach. W Warszawie – w sześciu. Sprzedawcy przyznają, że nie ma ona wielu amatorów. Cena jest rzeczywiście zaporowa. Butelka w metalowej puszce kosztuje około 150 zł. MSZ udało się wprawdzie wynegocjować niższą cenę, ale wciąż czterokrotnie wyższą niż podobnych, a bardziej znanych produktów. – Naszej dyplomacji żubrówkę w tubie sprzedajemy za 4,15 euro – mówi „Rz” prezes Polmosu Białystok Henryk Wnorowski. Dziwi go zalecenie MSZ i zapewnia, że ambasady nadal zaopatrują się w Polmosie Białystok w żubrówkę w tej samej ilości. To może potwierdzać bojkot zalecenia ministra. Jak zaznacza Jan Roman Potocki, wódka Potocki sprzedaje się w liczbie kilkudziesięciu tysięcy butelek rocznie. I wyjaśnia: „Sprzedaż wódki placówkom dyplomatycznym na podstawie zamówień jest bardzo marginalnym fragmentem naszej sprzedaży”. Na koniec zapewnia: „Jesteśmy jeszcze małą, jednak prężnie rozwijającą się firmą”.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL