Media

TVP dostanie szefa w poniedziałek

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Największe szanse na fotel prezesa telewizji publicznej mają dziennikarz Jacek Karnowski i aktor Przemysław Tejkowski
Rada nadzorcza zakończyła wczoraj przesłuchania 28 kandydatów na prezesa i wiceprezesów TVP, ale ich nazwisk nie chciała odtajnić. Jej przewodniczący Bogusław Szwedo stwierdził tylko, że będzie problem z wyborem szefa, bo „kandydaci są mocni”.
Rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzono z sześcioma kandydatami na stanowisko szefa publicznej telewizji. Największe szanse na to stanowisko mają 41-letni Przemysław Tejkowski, dyrektor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, i 33-letni Jacek Karnowski, szef „Wiadomości” TVP 1.
– Największe szanse ma Tejkowski – mówi osoba z kierownictwa TVP. – Czas na młodość – dodaje jeden z dyrektorów stacji. Wcześniej wśród kandydatów na to stanowisko wymieniano także m.in. Jarosława Grzelaka, byłego szefa Agencji Informacji TVP. Ale jego kandydatura nie zdobyła uznania rady nadzorczej. W medialnych spekulacjach pojawiały się też nazwiska Janusza Pietkiewicza, byłego dyrektora Teatru Wielkiego w Warszawie, i Wojciecha Pawlaka, byłego dyrektora TVP 2, ale nie zgłosili się do konkursu. [wyimek]Nazwisk nie podam, ale kandydaci są mocni - Bogusław Szwedo szef rady nadzorczej publicznej telewizji[/wyimek] Wystartowali natomiast: Małgorzata Raczyńska, była szefowa telewizyjnej Jedynki, i Krzysztof Nowak, szef Dwójki za czasów poprzedniego prezesa Piotra Farfała. Jednak nie mają wielkich szans na zwycięstwo. Z kolei wśród kandydatów na wiceprezesów wymieniano Lenę Bretes (była szefowa „Wiadomości”) i Roberta Rynkuna-Wernera (były członek zarządu TVP). Ale ostatecznie nie zgłosili się do konkursu. Chociaż chętnych do objęcia trzech stanowisk wiceprezesów jest ponad 20, wybór jest już praktycznie przesądzony. Jednym z nich miałby zostać Romuald Orzeł, dyrektor biura zarządu publicznej telewizji (dziennikarz z Trójmiasta, wcześniej związany ze SKOK). Drugim – Włodzimierz Ławniczak, obecnie doradca zarządu TVP, za czasów prezesa Roberta Kwiatkowskiego szef biura reklamy, a trzecim – Paweł Paluch, prokurent TVP. Jego kandydaturę wspiera Tomasz Borysiuk, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, który zapewnił lewicy medialną koalicję z PiS. To właśnie ta partia ma zdecydować o tym, kto zostanie prezesem TVP. Takie były ustalenia z lewicą, która wcześniej mogła wskazać swojego kandydata na szefa publicznego radia. Kiedy oficjalnie poznamy władze publicznej telewizji? Rada nadzorcza poinformowała wczoraj, że decyzję podejmie w poniedziałek wieczorem. [ramka][srodtytul]Nie trafię do grona najważniejszych prezesów [/srodtytul] [b] Rz: Jak długo będzie pan jeszcze rządził TVP? [/b] [b]Tomasz Szatkowski, p.o. prezesa TVP: [/b]To zależy od rady nadzorczej i tego, jak szybko wybierze nowy zarząd. [b]To ma nastąpić w ciągu najbliższych kilku dni. Warto było obejmować stery spółki na jeden miesiąc? [/b] W moich planach zawodowych rzeczywiście nie przewidywałem roli prezesa Telewizji Polskiej. Przyznaję, że tę funkcję przyjąłem, bo jako członek rady nadzorczej jestem odpowiedzialny za losy tej spółki. Okazało się, że Bogusław Szwedo nie czuł się na siłach, aby kontynuować misję zarządzania telewizją do czasu wyboru nowego zarządu. Tym bardziej że anulowano poprzedni konkurs i rozpisano kolejny, więc wszystko się wydłużało. A czy było warto? Sądzę, że sporo się nauczyłem o mediach publicznych. W tym czasie udało się nam np. przypilnować interesów spółki w negocjacjach z Urzędem Komunikacji Elektronicznej, uporządkować wiele procedur, zainicjować proces naprawczy TVP oraz prace nad jej strategią, w tym zwłaszcza strategią cyfryzacji. Zatem bilans zarówno dla mnie, jak i dla spółki jest dodatni. [b] Ale na zawsze przyczepi się do pana zdanie – był prezesem TVP jedynie przez miesiąc. [/b] Nie oczekuję, że przejdę do historii jako jeden z czołowych prezesów TVP. To było zadanie, które nagle spadało na moje barki. I starałem się je wykonać jak najlepiej, wykorzystując swoje doświadczenie korporacyjne i międzynarodowe. [b]Może pan zostać zapamiętany jako prezes najmniej ważny. [/b] Nie sądzę, bym trafił do grona najważniejszych prezesów w dziejach TVP, ale wierzę, że nie zostanę uznany za najgorszego. Wiem, że udało nam się usprawnić przynajmniej kilka fundamentalnych zagadnień. Bo obecny okres jest bardzo ważny dla telewizji, np. trwają uzgodnienia dotyczące narodowej strategii cyfryzacji. Ten, kto oceni moje dokonania, będzie pamiętał, że moja praca trwała przez krótki okres, a nasz zarząd miał charakter przejściowy. A o ocenę swojej pracy się nie boję. [b]Niedługo wróci pan do rady nadzorczej. Na pewno w ciągu ostatnich miesięcy słyszał pan o ciągłych przewrotach w poprzedniej radzie i walce o wpływy w TVP. Jest pan gotowy na przyszłe przepychanki? [/b] Nie słyszałem o żadnych „przepychankach“ w radzie. Obecnie zamierzam się koncentrować na rzetelnym i merytorycznym wypełnianiu funkcji członka tej rady. Wszyscy jej członkowie mają duże doświadczenie prawnicze, finansowe czy medialne i praca z nimi to duża przyjemność. Sądzę, że wszystkim nam zależy na dobru tej spółki i wierzę, że taka motywacja będzie nam towarzyszyła przez całą kadencję. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL