Notowania

GPW: Zdecydowały impulsy z Europy

Zamiast powrotu na szczyty mieliśmy dziś na GPW drugą z rzędu sesję naminusie. A winne są Niemcy i Grecja
Wtorkowa sesja na GPW rozpoczęła się od niewielkich spadków, ale straty zostały odrobione w kilka minut. Przez resztę przedpołudnia nie było zbyt ciekawie – indeksy jak przyklejone trzymały się poziomów zamknięć z poniedziałku. Gdyby taki stan utrzymał do końca sesji, znając jej faktyczne wyniki, posiadacze akcji z pewnością byliby zadowoleni. Ale się nie utrzymał i gracze zadowoleni być nie mogą.
Sytuacja zaczęła się szybko i wyraźnie pogarszać od 12.00, kiedy to ukazały się wyjątkowo niekorzystne dane dotyczące produkcji przemysłowej w Niemczech. Spadła ona w październiku o 1,8 proc. w porównaniu z wrześniem, zamiast, jak oczekiwano, wzrosnąć o 1-1,5 proc. Znalazło to odbicie w spadkach indeksów na większości europejskich parkietów, które podobnie jak GPW nie notowały wcześniej istotnych zmian. Po półtorej godzinie okazało się, że dane z Niemiec to niejedyna dziś przykra wiadomość dla inwestorów. O 13.30 dotarła na rynki informacja o obniżeniu przez agencję Fitch ratingu dla Grecji, której finanse, co wiadomo nie od dziś, są w bardzo opłakanym stanie. Tego inwestorom było dość. Zwłaszcza że Moody’s postraszył też „testowaniem” najwyższych ratingów AAA (w domyśle – ich obniżenie wcale nie jest nieprawdopodobne) w przypadku obciążonych ogromnymi kosztami pomocy dla banków USA i Wielkiej Brytanii. Indeksy ruszyły w dół. W Atenach spadek głównego indeksu ASE sięgnął 5,2 proc. Na głównych giełdach w Europie skala spadków, z wcześniejszych kilku dziesiątych procent, wzrosła zaś do około 1,5 proc. Przecenę podobnego rzędu obserwowano też w Warszawie.
Optymiści z pewnością liczą, że sprawa obniżanych i zagrożonych ratingów rozpłynie się równie szybko, jak obawy dotyczące Dubaju. Przez ostatnie sesje na wiadomości związane z Dubai World reagują bowiem niemal wyłącznie indeksy na giełdach Bliskiego Wschodu. W przypadku cięć ratingów może być jednak inaczej, bo problem dotyczy znacznie większych gospodarek i znacznie większej rzeszy inwestorów. Ostatecznie obejmujący blue chips WIG20 spadł o 2,3 proc., a szeroki WIG stracił 1,8 proc. Grupujące mniejsze spółki mWIG40 i mWIG80 straciły sporo mniej, odpowiednio 0,6 proc. i 0,8 proc., co sugeruje, że uwaga sprzedających skoncentrowała się wokół największych spółek. Wśród nich największą przecenę zaliczyły GTC (-4,7 proc.), PGNiG (-3,7 proc.) i Agora (-3,5 proc.). Z drugiej strony gracze nie powinni się jednak martwić na zapas. Mimo dzisiejszych wyraźnych spadków WIG20 i WIG utrzymały się ponad liniami trendu wzrostowego, biegnącymi od marcowych dołków. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku WIG, który po dzisiejszej sesji ma zapas nad wsparciem wynoszący tylko niewiele ponad 2 proc.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL