Firma

Program poręczeń dla firm okazał się klapą

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Nowy projekt poręczeń i gwarancji realizowany przez BGK to niewypał
Klapa – tak bankowcy określają program poręczeń i gwarancji dla małych i średnich firm, którego celem było zachęcanie banków do udzielania kredytów przedsiębiorcom. – Dlaczego rząd zlikwidował programy, które były znane, a banki i przedsiębiorcy z nich chętnie korzystały, a powołał twór, który w żaden sposób nie jest pomocny? – zastanawia się dyrektor departamentu klientów korporacyjnych w jednym z banków.
Ponad 20 banków podpisało tzw. umowy indywidualne z BGK. O poręczenie czy gwarancję indywidualną mogą się starać wszystkie podmioty, które realizują projekty służące rozwojowi przedsiębiorczości. Minimalna wysokość indywidualnego poręczenia to 100 tys. zł, a maksymalna 10 mln euro. Dotychczas BGK udzielił poręczeń i gwarancji na kwotę 3,7 mln zł. To niewiele, bo przed stworzeniem tego programu w rządowych analizach padały kwoty w miliardach złotych. – Poręczenia są drogie i skomplikowane. BGK chce poręczać tylko kredyty dla dobrych i solidnych firm. Takie firmy nie potrzebują poręczeń, dostaną kredyt bez nich – tłumaczy przedstawiciel banku, który podpisał umowę indywidualną z BGK, ale jak na razie jego klienci z tego programu nie korzystali. – W poprzednim systemie wykorzystywaliśmy nasze limity poręczeń z BGK w pełni, musieliśmy je nawet zwiększać.
Jeszcze w wakacje bankowcy bardzo liczyli na poręczenia portfelowe, z których mogą korzystać mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa. Co istotne, bank będzie mógł zaproponować ten instrument nie tylko klientom, którzy o kredyt się starają, ale także tym, którzy już go mają. W tym przypadku BGK nie analizuje każdego wniosku kredytowego jak w przypadku poręczeń indywidualnych. Na oczekiwaniach się skończyło. Dotychczas dwa banki podpisały umowy portfelowe – Pocztowy i Fortis. – Na pewno podpiszemy z BGK taką umowę. Jednak warunki poręczeń nie są atrakcyjne dla klientów – mówi Tomasz Kierzkowski, dyrektor Biura Funduszy Unii Europejskiej i Programów Publicznych w Pekao SA. Bankowcy twierdzą, że poręczenia portfelowe są mało przejrzyste, kosztowne dla banków i ich klientów. I na pewno nie zostaną uruchomione w tym roku. – Będziemy gotowi je uruchomić pod koniec I kwartału przyszłego roku – mówi Jarek Gawroński, wicedyrektor Departamentu Klientów Instytucjonalnych w Banku Pocztowym.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL