Historia

Kolejne skargi do Strasburga

Sukces 13 Polaków, którzy pozwali Rosję, zachęca krewnych ofiar NKWD, by składali dokumenty do Trybunału
Europejski Trybunał Praw Człowieka wstępnie uznał zarzuty postawione Rosji przez krewnych ofiar NKWD za uzasadnione. Dał władzom rosyjskim czas do 19 marca na wyjaśnienia dotyczące zbrodni katyńskiej i umorzonego w 2004 roku śledztwa w jej sprawie.
Rosja odmawia dostępu do dokumentów i nie zgadza się na rehabilitację ofiar. Wiadomość z Trybunału, o której „Rz” pisała w piątek, cieszy Andrzeja Markiewicza z Gdańska. Jego ojciec Antoni, oficer II oddziału Sztabu Generalnego WP, przetrzymywany w Miednoje, został rozstrzelany w Twerze.
– Ludobójstwo musi być nazwane po imieniu – mówi „Rz”. Jest przekonany, że warto wnosić skargi przeciwko Rosji i wysyła dokumenty do Trybunału w Strasburgu. Mają one tam trafić, wraz z ok. 20 skargami, jeszcze w tym roku. Jest wśród nich i ta, skierowana przez Stefana Skrzypczaka z Warszawy, któremu NKWD zamordowało w Katyniu i Twerze dwóch kuzynów dziadka. Na pozew do Strasburga zdecydował się też jego brat. – Chodzi nam o prawdę i o pamięć. Rosjanie zakończyli śledztwo katyńskie i nazwali tę zbrodnię pospolitym zabójstwem. W dodatku ciągle są w Rosji ludzie, którzy twierdzą, że Polaków zabili Niemcy. Nie można tak tej sprawy zostawić – mówi Stefan Skrzypczak. – Gdybym przejmowała się wszystkimi, którzy krytykują nasz pozew, dawno ręce by mi opadły – twierdzi Witomiła Wołk-Jezierska, inicjatorka skargi przeciwko Federacji Rosyjskiej. – Trzeba mieć wolę walki. Jak się w takiej sprawie rezygnuje, to przyznaje się rację drugiej stronie. Mecenas Anna Stawicka, która w moskiewskich sądach reprezentowała Polaków składających później pozew do Strasburga, domyśla się, jaka będzie odpowiedź Rosji: polscy oficerowie zostali zamordowani, ale którzy – nie wiadomo. Jak mówiła w Radiu RMF, osoby te, według rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości, nie zostały zidentyfikowane wśród ofiar represji. – Wygrana Polaków jest realna – ocenia z kolei Aleksander Gurianow z rosyjskiej organizacji Memoriał. A to mogłoby zmusić Rosję przynajmniej do ujawnienia materiałów śledztwa katyńskiego. Podobnego zdania jest mecenas Bartłomiej Sochański, jeden z prawników reprezentujących 13 krewnych ofiar NKWD przed Trybunałem. Jego zdaniem za- równo stanowczość reakcji Trybunału na skargę, jak i szybkość działania wskazują, że Polacy mają szansę na zwycięstwo. – Nie zależy nam na upolitycznieniu tej sprawy – zapewnia. – Dlatego możliwe przystąpienie polskiego rządu do skargi nie jest najważniejsze. Nawet jeśli ten pozew ma duże publiczne znaczenie. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=e.losinska@rp.pl]e.losinska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL