Historia

Rynsztunek przeciwników

Łotewski ochotnik z 15. Dywizji Grenadierów Waffen SS w stahlhelmie z pokrowcem maskującym, uzbrojony w pistolet Mauser M 96/712 oraz dwa granaty M39 i M24
Archiwum „Mówią Wieki
">Michał Mackiewicz
[srodtytul]Łotysz z 15. Dywizji Grenadierów Waffen SS[/srodtytul]
Formacje łotewskie walczące po stronie Niemców oceniane były wysoko ze względu na wartość bojową, chociaż w Polsce kojarzą się przede wszystkim z masakrą polskich jeńców w Podgajach, której dokonali żołnierze z 15. Dywizji Grenadierów Waffen SS (15. Waffen Grenadier Division der SS [lettische No. 1]). Jednostka ta, odbudowywana na Pomorzu Zachodnim po katastrofie w trakcie operacji „Bagration”, wzięła udział w walkach na Wale Pomorskim.Cudzoziemskie oddziały liniowe podległe Himmlerowi stosowały zazwyczaj standardowe umundurowanie i wyposażenie Waffen SS, z rozmaitymi drobnymi elementami podkreślającymi ich narodowy charakter. Należały do nich m.in. naramienne tarcze, w przypadku Łotyszów czerwono-biało-czerwone z napisem LATVIJA, które regulaminowo powinno się nosić na lewym rękawie tuż pod orłem (wzoru dla Waffen SS), choć, nawiązując do wcześniejszych przepisów, noszono je także na prawym rękawie. Tarcze te występowały w kilku wersjach, ostateczna, zgodna z niemieckimi przepisami, miała czarną obwódkę. Ponadto stosowano symbole przynależne poszczególnym dywizjom, które umieszczano na prawej patce kołnierza, czyli tam, gdzie żołnierze z dywizji niemieckich nosili runy SS. W przypadku 15. Dywizji była to początkowo swastyka, ale w 1944 roku wprowadzono stylizowany łotewski znak bojowy zaadaptowany z przedwojennej armii łotewskiej – gwiazdy wpisane w promieniste słońce. W Wehrmachcie i w jednostkach Waffen SS, poza regulaminowymi P 08 i P 38, używano rozmaitych wzorów pistoletów – produkowanych w niemieckich oraz w przejętych w Europie fabrykach. Wśród tych ostatnich nie zabrakło słynnego mausera C96, a właściwie opracowanych na pierwowzorze kolejnych jego odmian. Należał do nich wz. 712 (stosowane są także inne oznaczenia), znany jako Schnellfeuerpistole (pistolet szybkostrzelny). Działał on na tej samej zasadzie co C96, tzn. wykorzystywał zasadę krótkiego odrzutu lufy i strzelał przy zamku zaryglowanym. Novum była jednak możliwość prowadzenia ognia automatycznego, a broń wyposażono w przełącznik rodzaju ognia. Do pistoletu stosowano klasyczną kolbę/futerał, ale zasilana była nie ze stałego magazynka ładowanego z łódek, ale z magazynka wymiennego, pudełkowego, o pojemności 10 lub 20 nabojów kaliber 7,63 mm. Ze względu na wysoką szybkostrzelność, sięgającą 1000 strz./min, oraz krótką, lekką lufę prowadzenie ognia serią było po prostu bezsensowne, magazynek opróżniany był w nieco ponad sekundę, a celność była problematyczna. Kolba zwiększała zasięg strzału skutecznego broni do około 200 m. Pistoletów tych używano zwłaszcza w Waffen SS.
[srodtytul]Kościuszkowiec z karabinkiem Mosin wz. 44[/srodtytul] Żołnierze Wojska Polskiego (tzw. ludowego) nosili mundury nawiązujące do przedwojennego wzoru obowiązującego w armii Drugiej RP. Drelichowa kurtka szeregowego stanowiła wierną kopię polskiej kurtki wojskowej wzór 36. Różnica polegała na zastąpieniu drelichowych naramienników sukiennymi oraz zmianie zapięcia na sześć guzików (w przedwojennym polskim wzorze – siedem). Barwy broni i służb nanoszono w postaci kolorowych trójkącików na kołnierzu. Płaszcz sukienny jednorzędowy różnił się jedynie dolną krawędzią; w przedwojennym była ona według regulaminu podwinięta i przeszyta, natomiast w nowym pozostawała niewykończona, co miało ułatwiać pokonywanie zasieków, gdyby zaczepiono o drut. Godłem żołnierzy 1. i 2. Armii WP był orzeł – rzekomy piastowski (nazywany popularnie kuricą), bez korony, zaprojektowany w 1943 roku przez Janinę Broniewską. Metalowy emblemat noszono na rogatywkach (nazywanych niekiedy wzorem 37/43), na guzikach, nanoszono go także za pomocą szablonu na radzieckie hełmy wz. 40. Stan wyekwipowania i umundurowania pogarszał się w miarę rozrostu liczebnego armii. Stąd na wielu archiwalnych zdjęciach widać żołnierzy ubranych niejednolicie, wykorzystujących elementy cywilnego ubioru czy zdobyczne oporządzenie. Dość często używano niemieckich skórzanych pasów wraz z ładownicami, uprzednio poddając je „denazyfikacji” – po prostu spiłowywano wizerunek niemieckiego godła na klamrze, czasami nawet zastępując go naszą „kuricą”. Nierzadko stosowano także zdobyczne umundurowanie (np. przejęte w magazynach), dokonując niewielkich przeróbek i przebarwienia na kolor khaki. Od 1944 roku żołnierze Armii Czerwonej, a także ludowego Wojska Polskiego zaczęli otrzymywać nową broń – karabinki Mosin wz. 44. Używany dotychczas standardowy karabin Mosin wz. 1891/30 był dobrą, sprawdzoną bronią o niezłych parametrach balistycznych, ale zupełnie nie pasował gabarytami do nowoczesnej, ruchowej wojny. Podstawową zaletą sięgającego 1,23 m karabinu była jego długa lufa, a tym samym duży zasięg rażenia. Jednak oko ludzkie ma ograniczone możliwości widzenia, a w dodatku dobrych strzelców procentowo jest niewielu, wobec czego ten największy atut nie miał przełożenia na wojenną rzeczywistość. Kiedyś długi karabin dawał jeszcze przewagę w starciu na bagnety, ale teraz do walki wręcz dochodziło incydentalnie. Krótki, sięgający 1 m długości, karabinek wz. 44 okazał się bronią bardzo poręczną i cieszył się uznaniem użytkowników. Miał w zasadzie identyczną budowę z karabinkiem wz. 38, na którym go oparto, a podstawową różnicą był składany zawiasowy bagnet, który w pozycji złożonej spoczywał wzdłuż prawego boku łoża. [i]Ilustracje: Marek Szyszko, artysta plastyk, znawca stroju i oręża, ilustrator książek i czasopism[/i] [i]Michał Mackiewicz, pracownik naukowy Muzeum Wojska Polskiego[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL