Biznes

Giełda może już w styczniu złożyć swój prospekt emisyjny

Po fiasku sprzedaży GPW inwestorowi z branży ruszają prace nad nową koncepcją prywatyzacji giełdy
– W ciągu dwóch, trzech miesięcy powinniśmy być gotowi z projektem upublicznienia GPW – mówi Joanna Schmid, wiceminister Skarbu Państwa. Na giełdzie wczoraj ruszyły prace związane z aktualizacją dokumentów niezbędnych do debiutu. Zdaniem prezesa warszawskiej giełdy Ludwika Sobolewskiego prospekt emisyjny GPW może trafić do Komisji Nadzoru Finansowego już w styczniu 2010 r.
Prace nad nową koncepcją prywatyzacji ruszyły, ponieważ MSP nie udało się sprzedać większościowego pakietu akcji giełdy inwestorowi strategicznemu. Wiążącą ofertę na kupno większościowego pakietu GPW złożyła jedynie niemiecka giełda, która nie zastosowała się do prośby resortu skarbu i nie uzupełniła swojej oferty. „Rz” pisała w ubiegłym tygodniu, że MSP obecnie chce rozproszonego akcjonariatu giełdy. Źródła zbliżone do transakcji twierdzą, że ok. 30 proc. akcji GPW trafić miałoby do członków giełdy, kolejne 30 proc. – do innych instytucji finansowych (OFE, TFI, funduszy private equity – również zagranicznych), a 15 proc. – do inwestorów indywidualnych. Pakiet 25 proc. akcji pozostałby w rękach Skarbu Państwa. Obecnie należy do niego 98,8 proc. akcji GPW.
[wyimek][srodtytul]1,8 mld zł[/srodtytul] na tyle nieoficjalnie resort skarbu wycenił warszawską giełdę [/wyimek] Resort skarbu wiąże również inne plany z warszawską giełdą. Prezes GPW zapowiedział, że pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku na giełdzie wystartuje alternatywny system obrotu, na którym MSP chce sprzedawać większościowe pakiety akcji prywatyzowanych spółek. Wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz zapowiadał ostatnio, że MSP planuje sprzedać na tym rynku kontrolne pakiety akcji ok. 150 spółek. – Spółki na rynek będziemy wpuszczali grupami po kilka, kilkanaście podmiotów – mówi Ludwik Sobolewski. – Głównym zadaniem, jakie musi być wykonane przed uruchomieniem rynku, jest kwestia selekcji i przygotowania spółek do wejścia na niego – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL