Biznes

Leki wrócą do punktów aptecznych

Fotorzepa, Darek Golik
Aviomarin, Gripex i szereg innych leków powróci do około 1300 pkt. aptecznych działających w Polsce
Ministerstwo Zdrowia opublikowało właśnie nowy projekt rozporządzenia dotyczącego leków i preparatów dostępnych w punktach aptecznych oraz sklepach zielarskich oraz innych punktach handlowych takich jak supermarkety czy sklepy na stacjach benzynowych.
Poprzedni projekt z początku października miał szereg wad, ale mimo to od razu wszedł w życie. Jak podkreślają eksperci, właściwie bez konsultacji. Przedstawiciele Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek, która powstała w reakcji na projekt rozporządzenia, zapowiedzieli nawet, że wystąpią z pozwem zbiorowym przeciwko skarbowi państwa, gdyby wykaz wszedł w życie w zaproponowanej wtedy. W listopadzie było już 178 gotowych pozwów przygotowanych przez przedsiębiorców.
- Dochody spadły nam drastycznie. Ponad 2 tysiące złotych miesięcznie traciliśmy na samym zakazie sprzedaży mleka dla niemowląt Bebilon Pepti. Najwięcej na Gripeksie, który jest bardzo popularny - mówi nam właściciel jednego z punktów w województwie lubelskim. - Od razu jak weszło to rozporządzenia apteki zaczęły się reklamować, że tylko u nich można je kupić - dodaje. To oznacza, że każdy z działających punktów aptecznych miał miesięcznie przychody mniejsze o kilka tysięcy złotych. - Klienci pytali głównie o syropy np. Stodal, Drosetux, tabletki Gripex - mówi Anna Pawlikowska z Akme Polska Plus Punkt apteczny. Jak sprawdziliśmy, wszystkie te leki wróciły na listę. Punkty apteczne zaopatrują w leki przede wszystkim tereny wiejskie i małe miejscowości. Nie muszą pracować w nim lekarze farmaceuci, wystarczą technicy farmacji. Dotychczas mogły sprzedawać większość leków tych co apteki, także na recepty. Do obrotu w nich projekt rozporządzenia nie dopuszczał wielu leków dostępnych bez recepty, mimo że te same leki mogą być dystrybuowane przez sklepy zielarsko-medyczne. Rozporządzenie nie zawierało za też nazw substancji chemicznych leków lecz tylko ich nazwy handlowe. Przez to nie byłoby możliwości wydawania tańszych leków. Zmiany powinny też ucieszyć producentów, bo wielu z potencjalnych klientów w ogóle rezygnowało z zakupu leków, mając w alternatywie podróż do najbliższej apteki. Producenci preparatów medycznych mają 11 dni na zgłaszanie uwag do listy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL