fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wirus nie zna granic

Ukraina
AFP
Andrzej Pisalnik
Po Słowacji kolejne kraje ograniczają ruch graniczny z Ukrainą
– I tak nie pojechałabym na zakupy do Użgorodu. Strach jest silniejszy niż apetyt na cukierki – mówi Renata Vrbiczova z pogranicznego Drahnova na Słowacji. W ukraińskim Użgohodzie ceny wielu towarów są o jedną trzecią niższe.
Po zamknięciu dwóch przejść granicznych ruch pieszy między Słowacją i Ukrainą ustał niemal całkowicie. – Chodzi o prewencję – tłumaczył szef MSW Robert Kaliniak. Ale piesi są zawracani również w innych miejscach. – Nasze przejście pękało w szwach. Teraz, co jakiś czas, przejedzie auto. Nasi się boją. Na grypę choruje już 55 tysięcy Słowaków. Co prawda na tę „nową“ tylko 180 osób, ale trzeba dmuchać na zimne – twierdzi jeden z celników na przejściu Vyżne Nemecke. Na największym przejściu kolejowym część dworcowej poczekalni zamieniono na izolatki dla chorych. Wstawiono łóżka. Zaszczepieni zostali słowaccy celnicy i kolejarze.
Ruch na przejściach granicznych z Ukrainą ograniczyła też Mołdawia, gdzie potwierdzono 29 przypadków zachorowań na świńską grypę, w tym dwa śmiertelne. Rosja i Białoruś wprowadzają wzmożone kontrole. – Na ukraińsko-rosyjskich przejściach granicznych będą pracować lekarze, zaś w ostateczności zostanie wprowadzona kwarantanna – mówiła wiceminister zdrowia Rosji Weronika Skworcowa. W Rosji już dochodzi do takich sytuacji jak ta na Zabajkalu, gdzie za odmowę noszenia maski ochronnej grozi mandat do... 20 tys. rubli (ok. 700 dol.).
Na Białorusi, by nie dopuścić do paniki, władze zabroniły lekarzom ujawniać informacje o sytuacji epidemiologicznej w kraju i zagroziły, że będą karać media, które sieją panikę. Tak twierdzą białoruskie media, które właśnie ujawniły dokumenty świadczące o ukrywaniu przez władze prawdziwej sytuacji. Lekarz jednego z mińskich szpitali zdradził na przykład niepaństwowej agencji BiełaPAN, że sam wie o dziesięciu potwierdzonych laboratoryjnie przypadkach zgonów z powodu A/H1N1. Oficjalnie mówi się zaś o jednej osobie.
Również internauci rozpowszechniają informację – którą rzekomo ukrywają władze – że na świńską grypę na Białorusi umrze około 3 tysięcy ludzi.
Paniki natomiast nie ma na Węgrzech. Ale jest inny problem – coraz więcej Ukraińców poszukuje szczepionek i innych środków w węgierskich aptekach. Rząd Gordona Bajnaia sprowadził w październiku 1,4 miliona szczepionek za 22 mln euro. 800 tysięcy przeznaczono dla personelu medycznego. 2 miliony znajdują się w wolnej sprzedaży. Kosztują naprawdę niewiele. Ministerstwo ustaliło maksymalną cenę 1930 forintów (30 złotych). Niestety, obywatele Ukrainy nie mogą ich kupić, ponieważ ich recepty są nieważne na terenie UE. Mimo to obroty i tak rosną. – W ciągu jednego dnia Ukraińcy wykupili niemal wszystkie leki przeciwgrypowe, witaminy i syropy. – Jadę po następną partię leków – mówił telewizji publicznej MT1 aptekarz w przygranicznym Vasarosnameny.
Spokojnie jest też na Litwie, gdzie zanotowano 68 przypadków zarażenia A/H1N1. Zwykłą grypę co tydzień łapie ponad tysiąc osób. Szok wywołała informacja o zarażeniu wirusem sześciu kadetów akademii wojskowej. Na zwykłą grypę zachorowało jednak 70 innych. Na Ukrainie na grypę zmarło 86 osób. Wirus A/H1N1 został wykryty u 17, cztery z nich zmarły. Wczoraj lwowska milicja zatrzymała dwóch Polaków, którzy nielegalnie handlowali maskami ochronnymi. Mieli ich ponad pół tysiąca i sprzedawali po cenach 10-krotnie wyższych od tych w aptekach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA