Wiadomości

Wiceszef ABW nadużył swoich uprawnień

[b]Czy Jacek Mąka dopuścił się prywaty, wykorzystując stenogramy z rozmów dziennikarzy w prywatnym procesie z "Rz"? [/b]
[b]Piotr Kruszyński, karnista, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego:[/b] Nie mam cienia wątpliwości, że pan Mąka nadużył uprawnień. Nie po to został wiceszefem ABW, by realizować swoje prywatne interesy procesowe. Z racji pełnionej funkcji mógł zapoznać się z materiałami operacyjnymi, ale to, co zrobił, było ewidentnym wykorzystaniem stanowiska do prywatnych celów.
Oczywiście nie można mieć pretensji do jego pełnomocnika, że wystąpił do prokuratury o te materiały. [b]A jak pan ocenia zachowanie prokuratury, która wydała stenogramy ze śledztwa do prywatnej sprawy? [/b] Prokuratura w sposób ewidentny naruszyła prawo, przekazując te materiały pełnomocnikowi wiceszefa ABW. Po pierwsze dlatego, że były objęte tajemnicą dziennikarską. Po drugie dlatego, że to były materiały operacyjne. [b]Prokuratura broni się, utrzymując, że w szczególnych przypadkach może udostępnić akta osobom niebędącym stronami.[/b] Art. 156 § 5 kodeksu postępowania karnego mówi, że za zgodą prokuratora akta postępowania przygotowawczego w wyjątkowych wypadkach mogą być udostępnione innym osobom. Tylko pytam: na czym miałby polegać wyjątkowy wypadek w odniesieniu do pana Mąki? Na tym, że jest wiceszefem ABW? I rzecz najważniejsza: to były materiały objęte tajemnicą dziennikarską i tylko sąd mógł je z niej zwolnić i je ujawnić. Nigdy nie było takiej praktyki, by udostępniać pełnomocnikowi strony w procesie cywilnym akta prokuratorskie. Stała się rzecz niebywała i niespotykana. [b]Premier powinien zdymisjonować wiceszefa ABW i ukarać prokuratora za wydanie stenogramów? [/b] Co do pana Mąki i decyzji premiera nie chciałbym się wypowiadać. W odniesieniu do prokuratora można byłoby rozważyć wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych. [i] rozmawiała Grażyna Zawadka[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL