Poradniki

Czego może wymagać nabywca

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Konsument może żądać wymiany towaru na nowy albo jego naprawy. Dopiero potem w grę wchodzi obniżka ceny, a odstąpienie od umowy jest możliwe jedynie wyjątkowo
Składający reklamację staje przed dylematem, jak sformułować swoje oczekiwania wobec sklepu. Dokonanie jedynie samego zgłoszenia nie oznacza jeszcze, że sklep musi się do niego ustosunkować, gdyż konsument formalnie nie sformułował wobec niego żadnego żądania.
[wyimek]To klient decyduje, czy chce wymiany towaru na nowy, czy woli naprawę[/wyimek] Czego więc można wymagać od sklepu? [b]Przede wszystkim w grę wchodzi nieodpłatna wymiana na nowy towar albo bezpłatna naprawa. Wybór jednego z tych uprawnień należy do konsumenta, sklep nie może w tej mierze mu niczego narzucać.[/b] W sumie oznacza to, że najkorzystniejszy dla klienta wariant – czyli otrzymanie nowego towaru – nie może być blokowany argumentami sklepu, że odbywa się to z jego pokrzywdzeniem, tym bardziej że sprzedawca ma instrumenty prawne, aby od swoich dostawców dochodzić odszkodowania z powodu przekazania mu wadliwych towarów do obrotu detalicznego (art. 12 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=4209B663E38B3F3F374D96E01F48BBBD?id=166809]ustawy o sprzedaży konsumenckiej[/link]).
Wymiana bądź naprawa to podstawowe uprawnienia klienta, chyba że są one niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Gdy sprzedawca w żaden sposób nie ustosunkuje się do naszych żądań w ciągu 14 dni, przyjmuje się, że uznaje je za uzasadnione. Chodzi o dni kalendarzowe, a nie robocze. Co istotne, w ciągu tych 14 dni informacja od sklepu powinna dojść do klienta (a przynajmniej powinna istnieć możliwość zapoznania się z nią przez zainteresowanego). Na jego korzyść stosuje się tu zasadę sformułowaną w art. 61 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=24AFF7CF6E5E8BECF261A73E2A15CA7B?id=70928]kodeksu cywilnego[/link], który przewiduje, że oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, uznaje się za złożone, gdy doszło do tej osoby w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Ze strony sklepu nie wystarczy więc wysłanie odpowiedzi listownej ostatniego dnia terminu – powinien zrobić to co najmniej kilka dni wcześniej. Dopiero, gdy osoba kupująca nie może żądać naprawy lub wymiany towaru na nowy, bo np. jest to zbyt utrudnione, albo gdy sklep nie uczyni zadość jej żądaniu w odpowiednim czasie (uzależnionym od rodzaju towaru i celu jego nabycia) lub naprawa i wymiana naraziłyby go na znaczne niedogodności, możliwe jest sformułowanie innych żądań. Klient może wtedy domagać się obniżenia ceny albo w ogóle odstąpić od umowy. Ostatni wariant jest dopuszczalny tylko wyjątkowo, gdy niezgodność towaru z umową jest istotna. Oprócz samych uprawnień konsumenckich ważne są też terminy na ich dochodzenie. Kupujący traci uprawnienia ustawowe, jeśli przed upływem dwóch miesięcy od np. stwierdzenia reklamowanej potem wady nie zawiadomi o niej sprzedawcy. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia przed jego upływem (np. listem poleconym), a więc nie obowiązuje tu art. 61 k. c. Sprzedawca odpowiada też za niezgodność towaru z umową jedynie w razie jej stwierdzenia w ciągu dwóch lat od wydania towaru. Jeśli sprzedaż dotyczyła rzeczy używanej, to strony mogą nawet skrócić ten termin, ale maksymalnie tylko o rok. Nie oznacza to jednak, że sklep można obciążyć odpowiedzialnością za każdą wadę produktu. Sprzedawca odpowie jedynie, gdy towar w chwili jego wydania był niezgodny z umową. Istnieje jednak domniemanie, że w razie wykrycia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru istniała ona już w chwili wydania. [b]Wszystko to nie oznacza, że towar musi wytrzymać dwa lata eksploatacji. Tu wskazówką może być termin, w jakim towar ma zachować stan przydatności [/b](określony w gwarancji jakości, specyfikacji itp.).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL