Kraj

Wrocławski marsz gejów i lesbijek: wojna tylko na okrzyki

Parada równości (Warszawa 2009)
Fotorzepa, Darek Golik
Pierwszy gejowsko — lesbijski marsz równości we Wrocławiu przebiegł bez awantur, dzięki perfekcyjnie działającym policjantom.
Ok. 150 demonstrantów w niemal równej im liczbą asyście policji wyruszyło spod Uniwersytetu Wrocławskiego i okrążywszy starówkę dotarło do rynku. Półtoragodzinnemu pochodowi towarzyszyło tyle samo młodych narodowców, ale do starć nie doszło.
Najbardziej napięta sytuacja miała miejsce u wejścia do rynku, do którego młodzi narodowcy nie chcieli wpuścić gejów i lesbijek. Doszło do przepychanek z uzbrojonymi w kaski, tarcze i pałki policjantami. Użyli oni gazu pieprzowego, błyskawicznie pacyfikując prawicową młodzież. Dwie osoby zostały zatrzymane. Jedną z nich wyłuskali z tłumu policjanci ubrani tak jak prawicowcy. Geje i lesbijki wyruszyli spod UWr. punktualnie o 14.00 z transparentami „Edukacja w szkołach a nie kościołach”, „W mieście spotkań miejsca starczy dla wszystkich”, „Wroc love homo” i „Niech dziedziczy po mnie partner/ka a nie państwo”.
- Jest nas 2,5 miliona, nie możemy być traktowani gorzej niż osoby heteroseksualne — rozpoczęła demonstrację Mirosława Makuchowska ze stowarzyszenia Kampania Przeciw Homofobii. — Zapraszamy premiera Tuska do zdecydowanych działań w sprawie ustawy o związkach partnerskich. - Jesteśmy takimi samymi Polakami jak inni, — tak organizatorzy tłumaczyli dlaczego oprócz szturmówek SLD i Federacji Młodzieży Socjalistycznej niosą oni również flagi Polski. Konfrontacja narodowców z gejami i lesbijkami, domagającymi się legalizacji związków homoseksualnych, skończyła się na wymianie skandowanych haseł. - Wrocław miastem tolerancji! — krzyczeli geje i lesbijki. — Mamy takie same obowiązki, żądamy równych praw! - Nasze ulice, wasze lecznice! — odpowiadali im młodzi narodowcy. — Pederaści, lesby, geje, całą Polska z was się śmieje! Wejście na wrocławski rynek młodzi narodowcy blokowali ok. 10 minut. — Żyjemy w katolickim kraju, homoseksulizm nie jest normalny i nie może być legalny — tłumaczył „Rz” Marcin Kopyt, 18-letni wrocławianin, który z grupą narodowców próbował przerwać gejowską manifestację. — Jeśli są zboczeni, to nie muszą tego demonstrować na ulicach. Manifestacja skończyła się bardzo spokojnie ok. 15.30, dzięki doskonale przygotowanemu przez policję scenariuszowi. Podzieliła ona kordonami rynek na sektory i wypuszczała gejów i lesbijki grupkami, izolując w tym czasie młodych narodowców, skandujących „Polska nasza, Holandia wasza! ”.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL